Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
Spacery po polach i lasach.. uwaga na mysliwych!
Autor Wiadomość
Mariblue 
aktywny leomaniak


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 366
Skąd: Dolny Śląsk ;)
Wysłany: 2009-02-26, 20:01   Spacery po polach i lasach.. uwaga na mysliwych!

Dziś w radiowej trójce był krótki reportaż o tym, że kolejny myśliwy zastrzelił psa będącego z właścicielem na spacerze :-( Florian był pięknym, dobrze utrzymanym samojedem i w niczym nie przypominał "zdziczałego, bezdomnego, wałęsającego sie psa", którego zgodnie z prawem myśliwy może zastrzelić 150 m od zabudowań.
Zrozpaczony i wściekły właściciel postanowił walczyć, o to by myśliwi przestali być bezkarni.. :kat: Ponieważ myśliwi to bardzo wpływowe lobby, to po drugiej stronie też musi być odpowiednia siła..
Właściciel Floriana założył stronę internetową
http://www.zabilimipsa.pl/

i forum
http://www.forum.stopodst...b7c445fb76bd10b

Przeczytajcie historie psów, które straciły życie z rąk myśliwych... i pomyślcie, że to może przydarzyć sie właściwie każdemu, kto spuszcza psa ze smyczy na polu lub skraju lasu :-( 150m od zabudowań to bardzo mało...

Jedną z ofiar opisanych na stronce był roczny leonberger LEO w parku rogalińskim - jego historia opisana w gazeta.pl

Oglądałam przed chwilą zdjęcia szczęśliwych psów biegających po polu w Romanówce. Miały szczęście, że nie było w pobliżu myśliwego, który chciał poćwiczyć strzelanie ...
_________________
Pozdrawiam ;)
 
 
fredzia 
super leomaniak


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 1070
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-02-26, 20:38   

tego się panicznie boję... :-( niewiarygodne do czego zdolny jest człowiek....tak dla sportu :evil:
_________________

 
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-02-26, 21:57   

brakuje mi słów i nie ma takich emotek
 
 
Elżbieta 
aktywny leomaniak



Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 291
Skąd: Bytom
Wysłany: 2009-02-26, 22:47   

:-( nie miałam pojęcia o takich sytuacjach :-( Przecież gdyby mysliwi zaznaczyli tereny lęgowe lub porobili zakazy to nikt by w tych miejscach nie puszczał psa, bo wiedzielibyśmy czym to grozi...a tak to strach chodzić do lasu, nie ma sensu spacer z psem na smyczy...gdzie mają się wybiegać... :evil:
_________________
Ela,Waldi,Balou Psia Psota,Boba i Łando Pałucki Przejar
 
 
kokony
super leomaniak


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 740
Wysłany: 2009-02-27, 09:20   

Przeczytajcie Kruczyńskiego. To w temacie myśliwych :cry:
Nie rozumiem jednego: Strzelają do psa, bo polowała na sarnę. Tylko po to tak dzielnie bronią sarny, żeby za chwilę samemu ją zabić. To jak pies zabije to jest be, a jak myśliwy, to cacy? :cry:
_________________
www.leonbergery.home.pl
 
 
Khaira 
super leomaniak



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 659
Skąd: Budki Żelazowskie
Wysłany: 2009-02-27, 09:47   

Ja parę lat temu przeżyłam horror, bo pan myśliwy stwierdził, że popoluje sobie na naszym polu (w chaszczach bażanty miały swoje gniazda). Moja matka akurat była z psami na spacerku, kundle grzecznie biegały, ale jak zobaczyły obcego na SWOIM terenie to wystartowały z haukotem. I pan, na szczęście dupa nie strzelec, wystrzelił do psów. Nie trafił, ale nie dlatego, że nie chciał. Awantura się wywiązała gigantyczna, z udziałem policji, bo mimo że teren nie był ogordzony to stały tabliczki "teren prywatny, wstęp wzbroniony". Niestety, myśliwy uważał że takie tabliczki jego nie dotyczą. Złamał chyba wszystkie możliwe przepisy dotyczące użycia broni palnej, ale oczywiście nikt mu nic nie zrobił. Jedyne co to chyba miał jakąs komisję dyscyplinarną w kole łowieckim :wall: :evil:

Ja generalnie bym całe to strzelające towarzystwo wytruła jak leci :evil: Ale ponieważ nie mam takiej możliwości, to w lesie nie puszczam psów luzem, dla ich własnego bezpieczeństwa. Na szczęście mam ten komfort, ze mogę całkiem przyzwoity spacer odbyć całkowicie w granicach swojej posiadłości i nie muszę za bramę nosa wytykać.
_________________
Pozdrawiam,
Khaira
 
 
Mariblue 
aktywny leomaniak


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 366
Skąd: Dolny Śląsk ;)
  Wysłany: 2009-02-27, 09:50   

kokony napisał/a:
Nie rozumiem jednego: Strzelają do psa, bo polowała na sarnę. :cry:

Niestety strzelają nawet kiedy pies nie polował. Na stronie, którą podałam w pierwszym poście (www.zabilimipsa.pl) są właśnie takie historie ...
_________________
Pozdrawiam ;)
 
 
kokony
super leomaniak


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 740
Wysłany: 2009-02-27, 11:09   

Mariblue napisał/a:
kokony napisał/a:
Nie rozumiem jednego: Strzelają do psa, bo polowała na sarnę. :cry:

Niestety strzelają nawet kiedy pies nie polował. Na stronie, którą podałam w pierwszym poście (www.zabilimipsa.pl) są właśnie takie historie ...


Ja tez słuchałam i byłam na stronce. Zdaję sobie sprawę, że myśliwi kłamią. Odniosłam się tylko do ich pokrętnego tłumaczenia :-/
Wydaje im się, że są bogami i mogą bezkarnie zabijać co się rusza. I uważają, że mają monopol na zabijanie. Jakim prawem? Niestety naszym - polskim prawem :cry:
_________________
www.leonbergery.home.pl
 
 
Mariblue 
aktywny leomaniak


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 366
Skąd: Dolny Śląsk ;)
Wysłany: 2009-02-27, 11:45   

Trzeba uświadamiać właścicieli, co grozi ich pupilom gdy znajdą się w tzw. rewirze łowieckim (cokolwiek to znaczy...).
Wygląda to tak, że w naszym- właścicieli interesie leży wiedzieć gdzie te miejsca są i kiedy tych polujących myśliwych jest najwięcej w terenie... bo chyba nie przez cały rok?! :evil:

W radio jeden ze słuchaczy mówił, że psa trzeba w widoczny sposób "oznakować", żeby nie było tłumaczenia o pomyleniu domowego psa ze zdziczałym :evil: Są obroże odblaskowe, szelki i kamizelki dla psów ... I o ile w przypadku gładkowłosych obroża odblaskowa się sprawdzi, to przy długim futrze już nie..

Znalazłam w sklepie myśliwskim takie kamizelki (adres sklepu na zdjęciu):


Jeszcze jest opaska odblaskowa na szyję :
opis: "nazwa produktu:
Opaska odblaskowa z rzepem
Opaska odblaskowa na szyję psa. Posiada zapięcie na rzep. W czasie dnia, jasno żółty w połączeniu z czerwonym, świeci przez zarośla, przez co zapewnia wczesne rozpoznanie przez innych myśliwych. Dodatkowe pasy odblaskowe dostarczają odpowiedniej ochrony w nocy. Opaska jest dostępna w różnych wielkościach, co umożliwia dokładne dopasowanie. Szerokość 5cm.
Przykład dopasowania: Przy obwodzie szyi 35cm pies potrzebuje opaskę 45cm, przez co pozostaje jeszcze 10cm możliwości regulacji na rzepie."



źródło: http://www.piesmysliwski....?idc=%22id_5%22
_________________
Pozdrawiam ;)
Ostatnio zmieniony przez Mariblue 2009-02-27, 11:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kokony
super leomaniak


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 740
Wysłany: 2009-02-28, 13:47   

Mariblue napisał/a:

Wygląda to tak, że w naszym- właścicieli interesie leży wiedzieć gdzie te miejsca są i kiedy tych polujących myśliwych jest najwięcej w terenie... bo chyba nie przez cały rok?! :evil:


cały rok :cry: Każdy week-end myśliwi spędzają w lesie, a jak mają za daleko, to przy zabudowaniach. Jak się kończy sezon na jeden gatunek, to zaczyna się sezon na drugi :cry:

A co do kamizelek, to się obawiam, że bardziej widoczny pies może być łatwiejszym celem dla tych "ludzi" :cry:
_________________
www.leonbergery.home.pl
 
 
Mariblue 
aktywny leomaniak


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 366
Skąd: Dolny Śląsk ;)
Wysłany: 2009-02-28, 16:40   

kokony napisał/a:

A co do kamizelek, to się obawiam, że bardziej widoczny pies może być łatwiejszym celem dla tych "ludzi" :cry:

Ale wtedy to już ewidentnie prokurator :evil: :evil: :evil:
jak będzie chciał zastrzelić, to pewnie i tak trafi... broń z celownikiem optycznym nie daje zwierzętom dużych szans :-( Ale nie będzie mógł się tłumaczyć, że myślał, że pies zdziczały i nie było wiadomo, czy ma opiekuna...

NIE WIERZĘ, ŻE JESTEŚMY BEZRADNI WOBEC TYCH S... :evil: :evil: :wall: :wall: :wall:
_________________
Pozdrawiam ;)
Ostatnio zmieniony przez Mariblue 2009-02-28, 16:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kokony
super leomaniak


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 740
Wysłany: 2009-02-28, 17:12   

Na razie jesteśmy :cry:
Myślistwo ma najlepszy PR na świecie. Przeciętny człowiek myśli, że to fajny "sport". Jeśli zabijanie można nazwać sportem :cry:
Najgorsze jest to, że ci, którzy są u władzy (w każdym rządzie) najczęściej uprawiają ten "sport". Dzięki temu tacy myśliwi są praktycznie nietykalni. Na prawdę polecam tą książkę, bo tam się autor z tym całym PRem rozprawia elegancko. Szkoda słów :cry:

Jesteśmy bezradni na razie. Ale w kupie siła. Kiedyś kobiety były bezradne bez mężczyzn, a teraz jest odwrotnie. Znaczy da się, tylko trzeba czasu :-)
Trzeba działać każdy na swoim poletku i w organizacjach. I się ruszy w końcu. Ale łatwo nie będzie...
_________________
www.leonbergery.home.pl
 
 
kokony
super leomaniak


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 740
Wysłany: 2009-02-28, 17:52   

a tu przeklejam tekst na temat "prokuratura i policja a myśliwi"
# ubogi rolnik Pisze:
26 lutego 2009 at 18:45

Od 2002 r mieszkam na wsi. Z zawodu jestem instruktorem strzelectwa. Na wsi polują myśliwi z koła w którym prezesem jest Pan prokurator z Prokuratury Okręgowej w Radomiu a nie jest on chyba jedyny przedstawicielem wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania w tym kole. Panowie myśliwi a właściwie kłusownicy, bo polowanie ze szperaczem(silny reflektor) z jadącego samochodu to kłusownictwo, polują tak odkąd mieszkam na tym terenie. Zawsze dzwonię na policję, zawiadamiając o fakcie kłusownictwa. Od 2002 roku telefonów tych było kilkadziesiąt. Dwa razy zjawił się u mnie patrol. Za pierwszym razem policjanci powiedzieli, że nawet jak podjadą do kłusowników to mogą tylko zasalutować a za drugim razem po moim telefonie samochód kłusowników uciekł z pól z dużą prędkością a po kilkunastu minutach zjawił się patrol który oczywiście nikogo nie zobaczył nawet. Myśliwi mają bazę u Pana leśniczego więc nie trudno się domyślić jaki jest obieg informacji po moim zgłoszeniu (kiedy po zgłoszeniu patrol się nie zjawiał to kłusowali całą noc).
Policjanci powiedzieli, że tak to nic nie mogą zrobić ale jak podam nr rejestracyjny auta to urządzą obławę.( tak, tak, policjanci z poczuciem humoru). Tak też zrobiłem. Kiedy strzelali z jadącego auta w świetle szperacza podjechałem szybko terenowym autem i zapisałem nr rej samochodu.
Zadzwoniłem na nr 112 i wyraźnie zawiadomiłem o fakcie kłusownictwa z użyciem broni palnej, podając nr auta. I co? I to co zwykle.
Żadnej reakcji. Patrol nie zjawił się. Następnego dnia zadzwoniłem do KPP Kozienice z zapytaniem o podjęte czynności. Nie uzyskałem odpowiedzi. Udałem się osobiście ale niestety w książce zdarzeń nie było zapisu o moim zgłoszeniu. Napisałem pismo do komendanta KPP Kozienice. Po 30 dniach, kiedy można było wykasować zapis z rejestratora wysłano mi odpowiedź że nikt nie zgłaszał kłusownictwa z bronią palną a tylko fakt-cytuję- że po polu poruszał się samochód oświecając sobie drogę. Ponowne pismo i ponownie kłamliwa odpowiedź, że przeprowadzono postępowanie wyjaśniające i moje słowa się nie potwierdziły. Nie wiedzieli biedacy ze nagrałem sobie rozmowę z dyżurnym. Zwróciłem się do Biura Spraw Wewnętrznych KGP i oni skierowali sprawę do Prokuratury. Prosiłem żeby przeniesiono sprawę poza Kozienice i tak się stało. Prokuratura Okręgowa przeniosła sprawę do Zwolenia , gdzie szefem był pan mieszkający w Kozienicach i który długo był tam prokuratorem.
Efektu można się spodziewać. Nie poproszono mnie nawet o oryginał nagrania!!! Pani prokurator potraktowała mnie jakbym to ja był przestępcą. Dyżurny powiedział, że nie dosłyszał, nie zapisał bo zapomniał, a zapisy z rejestratora same się skasowały. Oczywiście w myśl zasady, że wszyscy ludzie są równi ale są ludzie równiejsi, Prokuratura Rej w Zwoleniu, Okręgowa w Radomiu i Sąd w Kozienicach który był ostateczną instancją nie uznali postępowania policjantów za naganne.
Natomiast ja straciłem już wszystko. Pobity przez policjantów w lesie wylądowałem nieprzytomny w szpitalu w Kozienicach a stamtąd przewieziono mnie do szpitala w Radomiu mimo, że jak później twierdzili policjanci , nic mi nie było i na nic się nie uskarżałem(lekarz stwierdził w postępowaniu, że byłem nieprzytomny) Okazało się że byłem pijany, mimo że ja nie pije wogóle . Policjanci składali fałszywe zeznania zataili prawdziwy przebieg wydarzeń co wyszło w prokuraturze i w sądzie. Ale nikogo to nie obchodziło, ani Sądy ani Prokuratury nie odniosły sie do tych kwestii tak jakby ich nie było. Skazano mnie na 1000 zł grzywny i dopięto celu. Odebrano mi pozwolenia na broń sportową, bojową i szkoleniowa. teraz już nie mogę strzelać z racy kiedy patrol nie przyjeżdża a myśliwi kłusują. Sprowadzono mnie do “parteru” ale telefonu mi zabrać nie mogli.
Więc żeby mi pokazać gdzie jest moje miejsce w szergu, Pan Prezes koła oraz Pan łowczy pomówili mnie o to że moje psy napadły ich na ulicy. Niestety mimo starań Pana dzielnicowego, który myślał że kłamstwami doprowadzi do mojego skazania Sąd mnie uniewinnił. Ale nie długo się cieszyłem. Dwa dni po tym fakcie, zauważyłem 3 myśliwych strzelających do kaczek pływających w małym zbiorniczku wodnym nad brzegami którego spacerowali ludzie a wędkarze łowili ryby. Kiedy podszedłem do samochodu myśliwych, podszedł do mnie Pan z nabita i skierowana we mnie bronią i powiedział że jak mi mało spraw w sądzie to będę miał więcej. Faktycznie, następnego dnia dostałem wezwanie na KP jako podejrzany z art 77. Telefonicznie zawiadomiłem o spowodowaniu niebezpieczeństwa i użyciu broni w miejscu ogólnie dostępnym przez podpitego myśliwego ale mimo ponawiania zgłoszenia , nie doczekałem się przyjazdu radiowozu. Natomiast doczekałem sie juz 6 rozpraw o o starego w 100% ślepego psa z takim rakiem że od 2 lat powinien leżeć w ziemi.
Myśliwi to w większości ludzie na stanowiskach. Mają ludzi na wsi za nic, nie można się doprosić o uregulowanie strat wyrządzonych przez dziki. Jeśli ktoś się “stawia” to taki Pan Prokurator szybko znajdzie sojusznika na najbliższej komendzie, żeby gościa załatwić.
To są miłośnicy przyrody, ale takiej którą da się przerobić na kiełbasę, żeby pod nią wypić litra.
Co tu mówić o prawach zwierząt jeśli instytucje które maja stac na straży prawa same łamią prawa człowieka.
I nie można znaleźć nikogo kto by pokrzywdzonemu pomógł. Dziki kraj bezprawia


Mam nadzieję, że autor się nie obrazi. Trzymam kciuki za jego walkę z wiatrakami
_________________
www.leonbergery.home.pl
 
 
demissia 
super leomaniak



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2008
Posty: 505
Skąd: prawie Stolica :)
Wysłany: 2009-02-28, 18:43   

:wall:
To się w głowie nie mieści po prostu ...
_________________
Mysieńka - za Tęczowym Mostem ...
www.leonbergery.waw.pl
 
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-03-01, 09:11   

Słuchajcie, oni są tam tak pewni siebie, że pisza, że i tak nie zrobimy nic i wszystko się rozmyje bo psiarze nie potrafią się zorganizować :diablic: Trzeba pomóc założycielowi forum i strony. Przerzućmy tam nasze siły, może coś sklecimy :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10