Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
Artykul-jak oduczyc psa szczekania
Autor Wiadomość
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-10-12, 13:15   Artykul-jak oduczyc psa szczekania

Czy jest na świecie ktoś, kto przynajmniej raz w życiu nie wrzasnął na swojego psa: „Zamknij się!”? Zirytowani psim szczekaniem nie myślimy w tym momencie: że jest to bezsensowna reakcja. Zastanówmy się nad tym spokojnie.

Zachowaniem naturalnym dla psa jest dołączenie do chóru, a nasze okrzyki „bądź cicho!” czy „zamknij się!” mogą być przez niego interpretowane jako szczekanie. Spytaj jakiegokolwiek właściciela kilku psów, jak jego pupile reagują na szczekanie jednego z nich – także zaczynają szczekać. W moim domu jedno głośne szczeknięcie Tulip wystarczy, aby Luke obudził się z najgłębszego snu; zrywa się na równe nogi, biegnie do drzwi i szczeka, nawet nie obudziwszy się jeszcze do końca. Zachowuje się jak szalony, toteż mówię mu: „Luke, nie wiesz nawet, w jakiej sprawie szczekasz!”. On zaś patrzy na mnie, jakbym nie wiedziała, o czym mówię. Skoro szczekała Tulip, to znaczy, że były po temu powody. Nieistotne, jakie. Tulip zaszczekała, więc trzeba się przyłączyć, i już. Wszystko inne jest bez znaczenia.

Jeśli psa nie nauczy się znaczenia komendy „cicho!”, to najpewniej będzie szczekać bez końca. Ale jeśli był jej nauczony w normalnym, spokojnym brzmieniu, a teraz usłyszy ją wykrzyczaną, to z powodu zmiany tonacji może nie zrozumieć polecenia. Podnoszenie głosu, gdy słowa nie wywołują oczekiwanej reakcji, jest zachowaniem typowym dla ludzi, ale dla psa wrzeszczący człowiek to członek sfory, który dołączył do chóru. Krzyk jako komenda nie jest więc szczególnie skuteczny.

Oduczenie ludzi podnoszenia głosu przy wydawaniu komend wydaje się zadaniem ponad siły większości instruktorów szkolenia, ba, doprowadza ich do frustracji. Rzecz w tym, jak spowodować, by zirytowany brakiem reakcji psa na komendę „cicho” przedstawiciel naczelnych (bo tak określam wrzeszczącego właściciela psa) zechciał zachowywać się tak, aby pies go zrozumiał. Nie ma sensu przekrzykiwanie psa. Zamiast tego wstań, weź w rękę smakołyk i podejdź do zwierzęcia. Ten pierwszy krok wydaje się banalnie prosty, ale to tylko pozory – trudność polega na tym, żeby podejść w odpowiednim momencie. Wyczucie chwili nie należy do kanonu wybitnych umiejętności ludzkich. Wbrew pozorom nauczenie właściwych reakcji w odpowiednim momencie to jedno z najtrudniejszych zadań, z jakimi musi się zmierzyć każdy instruktor szkolenia. Pamiętaj, że taka prosta reakcja wymaga dużej koncentracji, w przeciwnym razie niczego nie osiągniesz.

Przed ćwiczeniami przygotuj zapas smakołyków – niech będzie to coś wyjątkowo smacznego, na przykład kurczak albo wołowina, pokrojone na małe kawałki. Gdy tylko pies zacznie szczekać, powiedz „dość” i natychmiast do niego podejdź, podstaw smakołyk pod nos i, cmokając lub klękając, zmuś go do zwrócenia uwagi. Jeśli kąsek należy do ulubionych przysmaków psa, to powinien wzbudzić jego zainteresowanie. Ale nie nagradzaj psa od razu; schowaj smakołyk w dłoni, powiedz kilka razy „dobry pies” i wabiąc przysmakiem odprowadź z miejsca, w którym coś skłoniło go do szczekania. Teraz dopiero należy nagrodzić psa. Postępowanie to można opisać następująco: pies szczeka, ty dajesz mu sygnał, aby przestał, i w czysto mechaniczny sposób doprowadzasz do sytuacji, która zmusza go do zaprzestania szczekania. Gdy pies zamilkł, zastosowałeś wzmocnienie pozytywne w formie smakołyka. Smakołyk wykorzystany został podwójnie – raz jako bodziec mechaniczny prowadzący do przerwania szczekania, a drugi raz jako wzmocnienie pozytywne. Pamiętaj, aby nie wykorzystywać tego ćwiczenia wtedy, gdy pies jest bardzo podekscytowany, na przykład gdy powodem szczekania jest biegający za płotem pies albo goście stojący przy bramie. Są to bodźce tak silne, że pies najprawdopodobniej zlekceważy ulubiony przysmak. Pierwsze ćwiczenia najlepiej przeprowadzić w kontrolowanych warunkach: poproś sąsiada lub kolegę, by krótko zastukał do drzwi albo raz zadzwonił, a potem dyskretnie wycofał się, gdy ty będziesz odciągał uwagę psa smakołykiem.
Na początku będziesz musiał pofatygować się do psa i podstawić mu smakołyk pod nos, żeby zechciał zwrócić na ciebie uwagę i przestał szczekać. Prawdopodobnie ten początkowy etap będziecie musieli ćwiczyć dosyć długo, ale jest on niezwykle istotny dla przyszłego sukcesu, bo utrwala powtarzalną sytuację. Pies zaczyna szczekać, ty mówisz mu „dosyć”, jednocześnie doprowadzając do zaprzestania szczekania, a następnie przekierowujesz jego zainteresowanie na pokazany smakołyk. Gdy to się uda i pies zachowuje ciszę przez parę sekund (na początku tyle wystarczy), dostaje nagrodę. Stopniowo przedłużaj czas, po którym podajesz smakołyk. Ćwiczenie to z pewnością nie należy do łatwych, takich jak na przykład nauczenie siadania na komendę, ponieważ szczekanie jest wynikiem znacznego pobudzenia psa (podobnie jak krzyk i śmiech u ludzi są objawem silnych emocji), które trudno szybko opanować. Właściciel psa musi wykazać się dużą cierpliwością, bo nauczenie psa, by przestał szczekać, zajmuje zwykle kilka miesięcy, podczas których trzeba ćwiczyć od pięciu do dziesięciu razy w tygodniu. Ale warto podjąć wysiłek, gdyż nagrodą jest ogromna satysfakcja, gdy na jedno słowo „dosyć” pies przestaje szczekać i odchodzi od drzwi czy płotu. Jeszcze raz podkreślam, nie należy rozpoczynać ćwiczeń wtedy, gdy pies jest pobudzony tak bardzo, że nie zdoła usłyszeć komendy. Gdy pies opanuje ćwiczenie, nagradza się go smakołykami jedynie od czasu do czasu.

Fragment [z:] Patricia McConnell, "Drugi koniec smyczy"
zrodło
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
Elżbieta 
aktywny leomaniak



Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 291
Skąd: Bytom
Wysłany: 2009-10-12, 14:42   

Bardzo lubię tę książkę i z przyjemnością ją czytałam, tak jak "Kochany Pies" Tamary Geller, takie pozytywne szkolenia, może i są długotrwałe i czasem brakuje cierpliwości jak ja sobie a psiak sobie :roll: ale jak już pies zaskoczy o co chodzi to radość jest ogromna; wierzę, że nietylko wrzaski i kolce pozwalają wyegzekwować od psa posłuszeństwo. Na ostatnim psim przedszkolu spotkaliśmy pana, który również znalazł sposób na swojego nadmiernie szczekliwego szczeniaka-obrożę elektryczną :-(
_________________
Ela,Waldi,Balou Psia Psota,Boba i Łando Pałucki Przejar
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10