Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
Czy mój pies nie zje kota?
Autor Wiadomość
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
  Wysłany: 2010-05-04, 12:02   Czy mój pies nie zje kota?

Proszę o radę w temacie "kocio-psim". Argos nie znosi kotów, Sarka nauczyła się od Argosa, że kot to wróg. Czy gdybym wprowadziła kociaka do domu to mają szansę się zaprzyjaźnić? Może ktoś Was ma doświadczenia w tym temacie? proszę o radę ;-)
 
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-05-04, 16:23   

:chmmm: Wydaje mi sie ze moze to byc ryzykowne posuniecie ....Moje co prawda obce koty gonia ale raczej chca sie bawic lub na zasadzie ucieka-to gonimy,a nasz kot domowy zyje spokojnie...Tyle ze my kota mamy juz ponad 5 lat....
W wielkanoc moje suki utopily obcego kota w stawie :upss: -nie mial zadnych ran,nie zagryzly go -ale niestety ...wieczorem widzialam jak kot zagladal do nas przez taras ,kilka godzin pozniej nie moglam odwolac suk do domu-wszystkie w stawie urzedowaly co mnie mocno zdziwilo a rano znalezlismy trupa w wodzie :dramatic: .To byl kot sasiada z ktorym mamy na pienku :--: i po kryjomu go wydobywalismy :oops:

Tak wiec jesli Twoje psy gonia koty zazarcie to nie wiem czy bym ryzykowala...Chociaz u Savy zdaje sie ze suka kotow nie lubi a koty zyja-moze ona cos doradzi :-D
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
sava
super leomaniak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 765
Wysłany: 2010-05-04, 19:42   

Cytat:
...Chociaz u Savy zdaje sie ze suka kotow nie lubi a koty zyja-moze ona cos doradzi

:shock: :rotfl:

 
 
sava
super leomaniak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 765
Wysłany: 2010-05-04, 19:48   

U nas tylko kocur potrafi z nia jakos komunikowac - chociaz ona go na placu na krok nie odstepuje.
Kotka od stycznia nie wyszla z domu :-( - ale ona stara sie przed zla psica uciec, zamiast udawac martwego owada.
Prawde powiedziawszy - jak nasze psy zniwelowaly drugiego kota, zrezygnowalam z dalszych prob socjalizacji, choc mialam zamiar kupienia drugiego Fjodora.
 
 
yack 
super leomaniak


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 906
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2010-05-05, 22:35   

U mnie pies z kotem za sobą nie przepadają, pies goni kota jak kot ucieka, jak kot lezy sobie to pies tylko podchodzi i wciska w kota nos, nie wojują ale pies jest natrętny. Ale kiedyś miałem kundle psa i sukę i oile psa nie dało się oduczyć gonienia za kotami to sukę nauczyliśmy i się z naszym kotem moze nie tyle przyjazniła co poprostu miała na niego olewkę. Ale to była suka która białą mysz polozoną obok siebie chyba traktowała jak jakies swoje małe bo delikatnie zębami chwytała ją za futerko jak tylko ta zbytnio się oddaliła :) Więc ja bym sprobował moze najpierw pozyczyc od kogoś kota ale pamietajac by kot nie jadł z psiej miski :lol:
_________________

 
 
 
danuta 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Gru 2007
Posty: 2886
Skąd: Cieszyn
Wysłany: 2010-05-06, 08:14   

yack napisał/a:
....... Więc ja bym sprobował moze najpierw pozyczyc od kogoś kota .... :lol:

:rotflik: :rotflik: uwielbiam Cie Yack za Twoje poczucie humoru :rotflik:
_________________
www.leonberger.pl
 
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-06, 08:52   

Ja bym swoich nie pożyczyła :rotflik:
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-05-06, 08:57   

Dziękuję za odpowiedzi, chociaż nie są optymistyczne. Chyba skorzystam z Twojej rady Slawiku i pożyczę kota od sąsiadów :mrgreen: :) zobaczę czy da się "popracować" z Argosem i Sarką. Złapałam ochotę na kota rasy Cornish Rex. Fantastyczna rasa, bardzo łagodna no i śliczna. Julcia uwielbia wszystko co puchate, na puchate mówi "michy" :mrgreen: a na widok takiego kociaka o mało nie wyszła sama z siebie. Od dłuższego czasu myśleliśmy o kocie ale dachowce bywają nieprzewidywalne, nie wiadomo czy trafimy na egzemplarz łagodny czy też może na jakiegoś drapiącego i skaczącego "oszołoma". Cornishe są cudne i przytulaśne........ale nie chciałabym, żeby taki cornish skończył w paszczy Argosa -mógłby mu zaszkodzić ;-)
Ostatnio zmieniony przez UlaLeo 2010-05-06, 08:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-06, 09:01   

Ula kocią hodowlę też trzeba wybierać rozważnie. Kociaki nie przytulane od małego, trzymane w klatkach nie chcą się najczęściej same przytulać.
 
 
ABI
piszący forumowicz


Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 53
Wysłany: 2010-05-06, 09:10   

oprócz mojej suni mam 4 kotki dachowce i żyją w zgodzie (czasem przed domem je pogoni ale to bardziej dla zabawy). Tylko u mnie najpierw były koty więc było prościej, ale czasami kot od sąsiada nas odwiedza i wtedy moja psina traktuje go jak intruza, od razu rozpoznaje, że to nie jej kot. a co do przytulania to dachowce też takie są tylko kotki nie kocury.
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-05-06, 09:27   

ania3miasto napisał/a:
Ula kocią hodowlę też trzeba wybierać rozważnie. Kociaki nie przytulane od małego, trzymane w klatkach nie chcą się najczęściej same przytulać.


Aniu każdą hodowlę trzeba wybierać rozważnie :-) to samo dotyczy psów. Ale równie ważny na początku jest wybór rasy, potrzeby i charakter zwierzaka.Wybrałam chyba dobrą - tak mi się wydaje hodowlę. Bardzo mocno zastanawiam się nad samym faktem czy w ogóle ten kot ma szansę na spokojne i szczęśliwe życie u nas - więc na razie są to czysto teoretyczne rozważania ;-) Argos na przypadkowego kociaka kiedyś zareagował tak "mocno" że kot o mało nie zszedł na zawał i schował się na drzwiach, tzn na górnej krawędzi drzwi od łazienki - wcześniej skoczył na czapkę mojego męża :mrgreen: widok zabawny ale kociak się zestresował bardzo. Dlatego proszę o opinię bardziej doświadczonych w temacie, bo ja jestem mocno "zielona" :-(
 
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-05-06, 09:30   

ABI napisał/a:
oprócz mojej suni mam 4 kotki dachowce i żyją w zgodzie (czasem przed domem je pogoni ale to bardziej dla zabawy). Tylko u mnie najpierw były koty więc było prościej, ale czasami kot od sąsiada nas odwiedza i wtedy moja psina traktuje go jak intruza, od razu rozpoznaje, że to nie jej kot. a co do przytulania to dachowce też takie są tylko kotki nie kocury.

ABI ja jak napisałam wyżej w życiu kota nie miałam. Co więcej nawet nie chciałam mieć, moje doświadczenia nie były dobre. Moja kuzynka ma koty i co jeden to głupszy, skaczą na plecy, gryzą drapią - jakieś takie odjechane i kotka i kot (może wrodziły się do właściciela :mrgreen: ) dlatego dachowce nie kojarzą mi się zbyt dobrze. Dopiero kiedy zamieszkaliśmy w domu zaczęliśmy myśleć o kociaku. Cornishe są łagodne z natury i co ważne w ogóle nie drapią. No i wyglądają cudnie (to kwestia gustu) ;-)
Ostatnio zmieniony przez UlaLeo 2010-05-06, 09:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-07, 09:09   

Widziałam kiedyś na kocim pokazie jak cornish podrapał buzię córce swojej właścicielki. Dziewczynka go prezentowała, a on się czymś mocno zestresował :-/ W ramach tej samej rasy są różne charakterki. W hodowli MC są kociaki wychowane u nich w domowej kochającej i tulacej od malucha atmosferze i te są przesłodkie, ufne, same szukają kontaktu. Są też ta egzemplarze przywiezione z innej hodowli gdzie i owszem super eksterier ale fabryka - nawet po roku w normalnym domu trzymaja dystans i nie chcą się przytulać. Stracono w ich przypadku bezpowrotnie czas na socjalizację z człowiekiem.

Co do moich doświadczeń psio - kocich. Koty były zanim trafiły do nas psy. Nasze koty są bezpieczne, co najwyżej czasem wyglądają jak by je ktoś wypluł z pyska. Na podwórku standardowo psy dla zabawy ganiają koty, dlatego właśnie tam kociaki unikają ich jak ognia. Obce koty nie są bezpieczne, a jak pojawi się obcy pies znikają natychmiast nasze koty.
Miałam małą kotkę na tymczasie i musiałam jej nieźle pilnować bo rude chciały ją zjeść. Coś takiego w niej było, że nie chciały zaakceptować jej jako domownika. Nie wiem o co chodziło. Przecież u weterynarza lub tam gdzie spotkamy człowieka z jego kotem, nie robią zwierzakowi krzywdy raczej ignorują albo przyjaźnie machają ogonem. Nie miały też problemu z akceptacja panikującego Buddy. Nigdy nie zauważyłam tego czegoś co miały w oczach gdy prychała na nie tamta kotka. Miałam tylko jednego takiego kota który nie unikał wielkiej rudej plujki, bo gnojka wychował i nigdy nie dał sobie w kaszę duchać :serducho:
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-05-07, 12:06   

ania3miasto napisał/a:
Nasze koty są bezpieczne, co najwyżej czasem wyglądają jak by je ktoś wypluł z pyska

:rotfl: tak wlasnie i moja kotka wyglada jak sie natknie na mlode suki :hahah:
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
fredzia 
super leomaniak


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 1070
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-05-08, 23:34   

yack napisał/a:
Więc ja bym sprobował moze najpierw pozyczyc od kogoś kota ale pamietajac by kot nie jadł z psiej miski

:rotfl:
Wydaje mi się ze takie małe kocię wprowadzone do domu ma duzą szanse na akceptacje ze strony psa..
Trzeba umiejętnie zapoznać stworzenia ze sobą...i kontrolować zachowanie Argosa... podstawiać kotka na dłoni i chwalić pieska za brak reakcji np.
Moja Czanda (CAO) atakowała koty...wypróbowałam wszelkie mozliwe metody szkoleniowe...kiedy krzyczałam za to ze chciała wytarmosić kota to reagowała na futrzaki z jeszcze większym szałem...pomogło kiedy chwaliłam ją za brak reakcji ...np. kotek przeszedł jej kolo nosa a ona tylko na niego spojrzała...wtedy ja błyskawicznie częstowałam ją snaczkiem i wychwalałam jakby wykonała najtrudniejsze zadanie... codziennie wychwalałam ją za dobre zachowanie przy kotkach...a jak juz przyłapałam ją na awanturowaniu się to natychmiast byla wyprowadzana do przedpokoju(izolacja)...po kilku minutach pozwalałam jej wrócić..jednak przewazały pochwaly za prawidłową reakcje... teraz mam zwierzyniec zyjący w zgodzie...
UlaLeo...myslę, ze przyzwyczajenie Argosa do kotka to kwestia umiejętnego zapoznania zwierzaków ze sobą...a poza tym dorosły pies wyczuje ze to male kocię to jeszcze dziecko ;-) ...tylko zanim nie będziesz pewna ze Argos w pełni zaakceptował obecność nowego domownika nie zostawiaj ich samych.

A jak juz zdecydujesz się na zakup tego ufokotka to koniecznie pochwal się nim na forum!
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11