Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
WSPOMNIENIA
Autor Wiadomość
arselina 
super leomaniak



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 1155
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-11-02, 19:26   WSPOMNIENIA

Ares......Kosma......Aldor......Berg.......Baksa....... Fabla ( choć nie u mnie)......Arsa........

Każdy inny, i wszystkie tak samo kochane......
_________________
ARSELINA
 
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-11-02, 19:48   

Gala ....Indi..... :cry: i moje dawno temu zyjace psy :Ramzes I i Ramzes II,Ares,Silver....
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
  Wysłany: 2011-11-02, 20:02   ech, bo to juz do płaczu sie zanosi

No to ja też powspominam .....ORKAN
to Wyżeł którego ''przytargałam ''do domu rodzic ów .Sama wtedy wynajmowałam mieszkanko z koleżankami ,wiec postawiłam rodzicieli przed faktem dokonanym -posadziłam owe psisko na kanapie i ........został
Żył lat 14.

Oraz mój kot dachowiec czarny LUCKY
wykastrowany ,mimo to lubił się oddalać,przynosił myszy z pola i ukladał nam na wycieraczke.Niestety zginął pod kołami samochodu .Żył lat 4.
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
Wysłany: 2011-11-02, 20:57   a to moje zwierzaki zza tęczowego mostu

Orkan


Lucky


jeszcze miałam pudelka żabkę -odeszła ze starości ,mialam ją od dziecka od 10 roku życia.
mieliśmy też Sowę -ojczym przyniósł z lasu z złamanym skrzydłem -żyła 2 lata.Operacja skrzydła nie powiodła się.
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
Solencja 
super leomaniak



Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 1432
Skąd: z Krakowa
Wysłany: 2011-11-02, 21:59   



Nordusiu, byłeś moim pierwszym pieskiem. Miałam jakieś 6 lat, gdy po raz pierwszy pojawiłeś się w naszym domu. Mała, czarna kulka z kolorowym pyszczkiem. Zakochałam się bez pamięci, od pierwszej chwili. Pamiętam jak z braćmi nie mogliśmy się na ciebie napatrzeć, kiedy wdzięcznie machałeś ogonkiem widząc nas wtedy, późno w nocy. Opiekowałeś się mną na spacerach, byłeś moją prawdziwą i najlepszą niańką. Chciałam sie oddalić , ale ty byłeś już przy mnie i delikatnie zaganiałeś mnie do rodziców, uważnie by nie przewrócić. Chorowałeś, już od pół roku z trudem się poruszałeś, przestałeś nawet chodzić po schodach..... Każdego dnia wracałam z niepokojem ze szkoły, by uśmiech powrócił na moją twarz widząc twój wdzięczny, acz zmęczony pysk. Był grudzień, gdy już nie mogłeś samodzielnie jeść i pić.... Kroplówka przedłużała twoje życie , czy potrzebnie??? Odszedłeś trzy dni przed sylwestrem....................... Kochałam cię i kocham najbardziej jak mogłam, biegaj szczęśliwie za tęczowym mostem najdroższy piesku........





Reksiu, przepraszam, że na początku nie darzyłam cię szczególną sympatią... Nie zwracałam na ciebie uwagi. Ty byłeś tym złym, który gryzł się z Nordem. Ty prowokowałeś walki, byłeś zajadły. Jak ja cię teraz doskonale rozumiem. Całą naszą uwagę poświęcaliśmy Nordzikowi. Gdy przeprowadziliśmy się do Krakowa ty byłeś już dorosłym psem, źle wychowanym psem. Dziadkowie przyjęli do domu psa, o którego w ogóle się nie zatroszczyli. Byłeś agresywny nawet wobec obcych ludzi. No, a przecież , gdy cie pierwszy raz spotkałam miałeś już jakieś pięć lat. Byłeś odseparowany od Nordusia, zawsze samotny, jedyną osobą jaką tolerowałeś i kochałeś był dziadziu. Po odejściu Norda młodszego od ciebie o dobre kilka lat stałeś się kompletnie inny. Melancholijny, smutny, to wtedy złapaliśmy kontakt. W domu w międzyczasie zamieszkała Bonnie. Baliśmy się co to będzie ze względu na twój charakter. Nie trzeba było się martwić. Polubiłeś ją na wstępie. Rozpaczała tak samo jak ja, gdy odszedłeś........ Miałeś osiemnaście lat i bagaż pełen wspomnień, nie zapomnimy nigdy o tobie, kochany piesku!
_________________

http://leonbergery.org
Ostatnio zmieniony przez Solencja 2011-11-02, 22:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
embe 
super leomaniak



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 1900
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2011-11-02, 22:49   

Ja jestem stary, więc trochę ich będzie:
1. Borzoj Max, który (w latach 50-tych) uczył mnie chodzić;
2. Kundel Aluś;
3. Seterka Fanta ( Ch. Pl. Fantazja z Olimpu - żyła 16 lat);
4. Field Spaniel Dodo, niestety zginął tragicznie;
5. Bernardynka Dora = obłędna psica;
6. Kundel Asik, który gryzł wszystkich szybko chodzących, nawet księdzu podarł sutannę; też niestety zginął pod kołami auta;
7. Kundel Puszek, najlepszy przyjaciel moich starszych dzieci - też zginął tragicznie;
8. Tyż mieszaniec Scooby, przygarnięty ze schroniska, szczekał hau - 3 min. przerwy - znowu jedno hau - znowu 3 min. przerwy - hau, itd... czym bardzo denerwował sąsiadów, którzy całe noce nie mogli spać, czekając na kolejne hau... Też tragiczna śmierć;
9. Przecudowny niuf Borys - kochaliśmy się przez 11 lat;
10. Westie Banda, nieustraszona, bezwzględna tyranka atakująca nawet petardy...
To całe moje stadko za TM...
Że o kotach nie wspomnę...
:smoke:
_________________
www.ramzes-leonberger.pl
 
 
andante 
aktywny leomaniak



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 332
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-03, 07:24   

To i ja powspominam. Pierwszy psem jakego pamietam był
Kajtek szpicowaty, rudoslomkowy kundelek, zawzięty myśliwy. Nie za duży, tak o jedna trzecią mniejszy od Haski. Mieszkaliśmy pod Poznaniem więc jak Kajtek wybrał się na zwiedzanie okolicy wracał z zającem lub kuropatwą. Żył 17 lat. Urodziłem się a Kajtek już był, bardzo przeżyłem jego odejście za tęczowy most. Potem był Argo kundelek onka i nie wiadomo czego. Cwaniak nad cwaniaki. Zwiedzał miasto z zachowaniem przepisów o ruchu drogowym. Przez ulicę przechodził tylko na światłach. Kilka razy miałem okazje widzieć jak spokojnie czeka na zielone światło a gdy się zapaliło, spokojnie bez pośpiechu przechodził na drugą stronę. Kiedy zmęczony wracał wieczorem do domu szczeknięciem dawał znać, że jest, w tedy przyciskałem guzik domofonu a Argo lekko skakał na drzwi i wchodził na górę. Niestety nie dożył starości. Załapał gdzieś paskudną grzybicę, mimo leczenia po dwóch latach od pierwszych objawów zakończył swoje życie. Żył około sześciu lat. Następnie był z nami Kajtek 2. Mieszaniec jamnika i chyba przedstawiciela rasy Appenzeller. Z natury typowy jamnik, kolorki miał po szwajcarskim przodku. No i mój ukochany Reks. Mix onka i Malinois. Najmądrzejszy i najwierniejszy pies jakiego do tej pory miałem. Rozumiał mnie w pół słowa. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze będę miał tak mądrego i posłusznego a przede wszystkim tak wiernego czworonożnego przyjaciela. Do tej pory na wspomnienie o Reksiu robi mi się miękko w dołku. Żył z nami trzynaście lat, odszedł na raka. Cierpiał w ciszy, gasł powoli. No i zrobiły mi się mokre oczy. Ale co tam nie wstydzę się. Bardzo kochałem tego psa. Biegaj szczęśliwy po niebieskich ogrodach za tęczowym mostem mój kochany przyjacielu. Było więcej psów w moim życiu ale były to raczej historie epizodyczne. No to sobie powspominałem.
_________________
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
Ostatnio zmieniony przez andante 2011-11-03, 07:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
  Wysłany: 2011-11-03, 09:08   

:-(

Słuchajcie ,smutne ale za razem piękne te historie,bo każdy ten zwierzak wniósł w nasze życie tyle radości .

andante tu wspomniał że było więcej tych zwierząt ,ale to pieski były czy różne?
My z siostrą z osiedla targałyśmy do domu co się dało i jak tylko ktoś się czegoś pozbywał.Niestety często przygarnięte pieski były chore już i po tym jak mama kilka razy musiała w lecznicy podjąć decyzje o eutanazji dostałyśmy ZAKAZ przyprowadzania czegokolwiek co ma 4 łapy.

JEDNAK ,,,nikt nie mówił że nie mogą to być kicające 4 łapy-a raczej skoki.
Tak w domu zamieszkał królik miniaturka ponoć-od kolegi który nie miał dla niego czasu.CZas mijał a królik rósł i rósł i rósł.......wypijał nam soki z szklanki;robił masę małych bobków za łóżkiem :-P

W końcu nawet największy laik poznał by się że miniaturka to ,to nie jest.Królik Bastian został oddelegowany na wieś do Uzarzewa do znajomych.

Przysięgam -nie miałam pojęcia ,że posłuży w celach konsumpcyjnych;-(
No i miałam chomika ,który odszedł na raka ,,,,to chyba wszystkie jak pamiętam.
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
andante 
aktywny leomaniak



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 332
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-03, 14:08   

estrella napisał/a:
andante tu wspomniał że było więcej tych zwierząt ,ale to pieski były czy różne?

Ja też znosiłem do domu rożne kocie i psie bidy. Moja mama była bardzo wyrozumiała.
Dwie kotki obdarzyły nas potomstwem, były i chomiki i świnka morska. Jeden chomik był moim szczególnym ulubieńcem. Kiedyś zwiał mi i jak się okazało schował za szafę traf chciał, że za ową szafą schowałem potłuczony przeze mnie obraz. Kiedy chomik wypełzł okazało się,że ma czarną i bardzo spuchnięta tylną łapkę. Na drugi dzień w klatce znalazłem dużo krwi i ...odgryzioną ową łapkę. Ten chomik był nie do zdarcia. Parę razy zdarzyło mi się gościa reanimować i za każdym razem z powodzeniem. Ale i on w końcu musiał wyruszyć do chomikowgo raju. Były też i papużki faliste i kanarek.
_________________
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
 
 
Ewa 
aktywny leomaniak



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Lis 2009
Posty: 321
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-11-03, 15:11   

Moja Kochana Nastusia, Nasturcja, Nastka...

:serducho:





Adopotowana z Azylu pod Psim Aniołem... piękna, cudowna, wspaniała Rottka, idealny przedstawiciel tej rasy. Pomimo złych przeżyć i trudnych doświadczeń (przybłąkała się z lasu, z podciętym gardłem...) - zrównoważona i stabilna, choć mająca swoje zdanie ;)

Zapracowałam sobie na jej pełne zaufanie, nawet w obliczu bólu i strachu u lekarzy (których w ostatnich miesiącach jej życia odwiedzałyśmy coraz częściej). Kochana, wierna, niezwykle mądra i odważna. Była ze mną ponad 5 lat... Odeszła za wcześnie, za szybko... już 2 lata temu...

Długo nie mogłam się zdobyć na wspomnienie Jej na forum...

Dziękuję za zainicjowanie tego wątku...
_________________
Ewa i Fibi

...Nastusia za TM...
 
 
andante 
aktywny leomaniak



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 332
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-04, 06:51   

Ewa napisał/a:
Dziękuję za zainicjowanie tego wątku...

No właśnie super pmysł :y: :y: :y:
_________________
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
Ostatnio zmieniony przez andante 2011-11-04, 06:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tośka
aktywny leomaniak



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 265
Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: 2011-11-14, 22:22   

Dziś mija 5 lat od pożegnania mojego Atosa, bez wątpienia był to pies mojego życia, choć wszystkie moje psy przeszłe i obecne były i są kochane. Tamtego dnia skończyła się dla mnie pewna epoka, ale wtedy wydawało mi się, ze skończyło się wszystko...

Atos pies w typie DONka, lekko przerośnięty(73cm)agresywny od szczenięcia do ludzi i dużych samców wzięty z budy w wieku 6 tygodni od swej 10 miesięcznej matki i rodzeństwa...

Jestem uparta i włożyłam w niego mnóstwo pracy i "wyrósł na ludzi" choć nigdy nie tolerował głaskania przez obcych dorosłych i dzieci. Był osobowością, kimś ważnym a nie tyko moim psem.

Im był starszy, tym bardziej byłam z niego dumna, w 16 roku życia podczas wizyty u lekarza, ktoś myślał, że to młody pies, póki Atos nie wstał i nie poczłapał do gabinetu...

Był seniorem przez połowę swojego życia i to były nasze najlepsze lata i wciąż za nim tęsknię, choć już dziś bez rozpaczy...
_________________

 
 
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
Wysłany: 2011-11-15, 10:03   

5 lat to kawał czasu........jednak widać że mimo upływu czasu każdy z nas nie zapomina,,,nasze pieski żyją nadal w naszych sercach :serducho:
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
Ika 
aktywny leomaniak



Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 313
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-16, 14:50   

Na prośbę Eli wstawiam zdjęcia Atosa



 
 
Tośka
aktywny leomaniak



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 265
Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: 2011-11-16, 18:28   

Tak wyglądał w 15 roku życia...
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11