Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
kastracja leona
Autor Wiadomość
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
Wysłany: 2012-08-24, 09:40   

to mnie sava zmartwiłaś....... :chmmm: z tym ,że ''walczą na śmierć i życie''
.........ja na szczęście jeszcze nie znam takich przypadków i daj Boże ,abym nie poznała .
Piszę wiec z perspektywy być może ''ślepo zakochanej ''w Leosiach i obym nie poznała tej ''ciemnej strony'' :lol:
Jednocześnie też czytam dużo i szukam wszelkich informacji ,abym była gotowa na ewentualne
walki między moimi ''córkami''w przyszłośći.
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
Maron86 
piszący forumowicz



Dołączyła: 03 Sie 2012
Posty: 21
Skąd: Police
Wysłany: 2012-08-24, 09:46   

Mosiek, kastracja psa tak naprawde nic ci nie da, ona tylko zmniejsza testosteron jaki w psie buzuje. Moj pies jest kastrowany (w wieku okolo 6miesiecy). Mimo tego kazdego musi zdominowac (zgwalcic), a jak jakis sie postawi i dziabnie to laduje w Szamanowej paszczy (2razy tak sie zdazylo) - warczace psy 'tylko' przygniata masa do gleby.
Tak wiec kastracja tylko troche uspakaja hormony, jednak charakter i temperament zostaja - a mozesz miec jeszcze problemy z innymi samcami ktore potraktuja psa jak suke.
_________________

 
 
 
sava
super leomaniak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 765
Wysłany: 2012-08-24, 10:06   

Cytat:
to mnie sava zmartwiłaś....... z tym ,że ''walczą na śmierć i życie''


moja znajoma musiala sie pozegnac ze swoja suka, bo towarzyszka karala ja juz nawet za to, ze spojrzala na ptaka.
Ale oczywiscie sa stada, gdzie sie suki zgadzaja, a rowniez takie, gdzie sie pocichu znajduje nowy domek i udaje, ze " u mnie jest OK"

Dlugo mielismy wyrzuty, ze z naszym psem jest cos nie tak, bo przeciez leony to miski do kochania - potem sie okazalo, ze to nie tylko nasz problem, ze chodzi o to, ze " o tym sie nie mowi"
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-24, 11:18   

estrella napisał/a:

Jednocześnie też czytam dużo i szukam wszelkich informacji ,abym była gotowa na ewentualne
walki między moimi ''córkami''w przyszłośći.

Wychowuj je tak, aby cię bezwzględnie słuchały. Duże znaczenie mają charaktery twoich panien i ich siły osobowości - najlepiej gdyby były różne.
Przeważnie nie ma problemów w stadach rodzinnych, wielopokoleniowych - dogadują się babcia z córką i wnuczką. Między siostrami są już inne relacje - trzeba pilnować ich zachowania podczas cieczek (siostry miewają w tym samym czasie), bo wtedy rywalizują.
Rzeczywiście potyczki dwóch samców trwają zwięźle i krótko - ok. 10-15 sekund - do zamilknięcia jednego z nich - nie kotłują się, ekspresowo jeden powala drugiego na łopatki i dociska go łapą za szyję do ziemi, póki nastąpi cisza. Bitwa suki z psem już wygląda inaczej, gdy wygrywa pies, to idzie szybko, gdy suka ciut dłużej, ale też jeszcze nie na śmierć i życie, a najgorzej walczą dwie suki - więcej kotłowania i używania zębów - byłam świadkiem tylko walk obcych sobie suk - gościnnie występującej Afri z Abysią (poszło o zazdrość o mnie, wygrała Abysia) oraz starcia Afri z Arweną (gdy obie stały się dojrzałymi kobietami, musiały sobie udowodnić, która silniejsza - wygrała Afri).
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
estrella 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Sie 2011
Posty: 1243
Skąd: września
Wysłany: 2012-08-24, 11:20   

hmmm przykra historia.Ja nie wyobrażam sobie pożegnać się z żadną z dziewczyn,,,, :-(
Wiem jednak ,że życie płata różne figle .....oby nie mnie !
Mądrym i odpowiedzialnym właścicielem psa /psów............jest trudniej niż myślałam :roll:
Ale nie jest to niemożliwe........dobrze ,że można liczyć na doświadczenie i rady innych.
_________________
estrella & Sagitta & Bibi & Kenya &Miś & Lilu

-----------------------------------------
 
 
Mosiek 
aktywny leomaniak


Dołączyła: 01 Mar 2010
Posty: 247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-24, 20:04   

hmmm ... no dobra - bo babka twierdzi, że go to " wyciszy" ... poczytam w takim razie. Leosław jest niesamowicie karnym i jak to któraś napisała "ślepo" wpatrzony we mnie (chodź jest to pies mojego męża :mrgreen: - oficjalnie, chodź juz chodzi i mówi... no tak święta Pani nie idzie - to pies też nie idzie ) :mrgreen: i bardzo posłuszny - więc do tej pory problemu nie było ... hmm
co do opowieści - to prosze o wczytanie się nie suki .. tylko kobiety zapytał Pan :lol: :haha: :lol: też się śmiałam jak usłyszałam
_________________
Gosia
 
 
DarekN 
leomaniak


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 173
Skąd: Polska
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-08-24, 22:20   

sava napisał/a:
okazalo, ze to nie tylko nasz problem, ze chodzi o to, ze " o tym sie nie mowi"

dobrze ujęte

Ja miałem 2 suki Don.Od szczeniaka u mnie rok po roku .Analizując wówczas sytuacje wywnioskowałem,że faktycznie gorzej 2 suki niż dwa psy bo one przy sporach są bardziej zajadłe.Jednak u mnie było super ,wszystko bez problemu.Jedna suka była raczej flegmatyczna a druga (młodsza) z ADHD i ona dominowała.Byłem świadkiem jednej walki i to dopiero po8-9 latach bo dałem im kości i jedna swoją zakopała i chciała podebrać tej drugiej.Wtedy trochę się przeraziłem ,że te łagodne pieski wydają z siebie takie przerażające dżwięki i są tak szybkie .Więcej problemów nie miałem.To ,że miałem taki "pokój" to myślę też wynika z tego,że ja byłem na czele stada a nie pies i miałem tak mocną pozycję,że żaden piesek nawet nie próbował zrzucić mnie ze stołka
_________________
Pozdrawiam

DarekN
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-08-24, 22:31   

U mnie niestety Kaja od ponad 2 miesiecy jest odseparowana od stada.Moje suki nie walcza na smierc i zycie,z Bajka kaja bardzo dlugo ustalala stosunki,nie bylo to "mile" ale zyja obie.Ulozyly sobie ;-) .Niestety magia w trakcie ciazy stwierdzila ze ona tez chce rzadzic ,bajka jej ustepowala w tym okresie....Kaja zaczela byc wrecz linczowana przez Magie ,do tego dolaczala Lapka no i Bajka rozdzielic suki (szefowa wielka :roll: ).Zdecydowalam ze ona juz za stara na takie przepychanki i jest oddzielona-bardzo zadowolona z tego faktu bo ma nas czesciej dla siebie a stadna nigdy nie byla ;-) .Jest troche klopotu ale wsrod suk zapanowal anielski spokoj nareszcie-jak za czasow zycia Gali,mojej krolowej :-)
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
danuta 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Gru 2007
Posty: 2886
Skąd: Cieszyn
Wysłany: 2012-08-25, 06:18   

...a moje jeden raz walczyły,ale chciały wyeliminowac suke innej rasy :mrgreen:
Oczywiscie przepychanki były,ale nie musiałam interweniowac.
Walki najczesciej sa gdy jeden osobnik sie zestarzeje,a był wczesniej alfa,albo gdy ktores z psów jest np.chore i tutaj miałam taki przypadek,ze wydałam suke,bo reszta nie pozwalała jej nawet oddychac a w wielkim ogrodzie nie było dla niej spokojnego miejsca.
Nie zgadzam sie,ze łagodny pies to wyjatek :mrgreen: ...kazdemu nowemu nabywcy mowie,ze to pies jest ciamajda a suka jest bardziej "strozująca",a znam pare psów pomijajac mojego,ktorego puszczam na spacery z obcymi ludzmi bez cienia obawy,by mogł zdarzyc sie jakikolwiek incydent ;-) ,choc twierdzi sie rowniez,ze zdominowałam psa,jednak zdominowany pies nie bedzie psem otwartym,bez cienia strachu,obawy przed czymkolwiek,psem pewnym siebie,bez podwinietego ogona,dumnym i kochajacym ludzi-wszystkich.
Oczywiscie tez znam jednego psa- "innego" i nie moja sprawa dociekac dlaczego tak jest.
SAVA-niech Embe opisze co sie stało,bo juz którys raz z rzedu wspominasz o pewnie jakims zdarzeniu wyjetym z horroru ;-) ,ale by to były fakty,a nie powiesc :mrgreen:
Dodatkowo trzeba by było tutaj uwzglednic w jakich warunkach pies zyje,jak czesty ma kontakt z włascicielem(mowie o kontakcie bezposrednim,a nie tylko wzrokowym,kiedy rodzina siedzi na tarasie patrzac na psa zamknietego w kojcu,),czy jest "członkiem rodziny",czy tylko mierna ozdoba kojca,kiedy odsuwa sie go jak w rodzinie jest wielki ruch,dzieje sie cos nowego,cos ciekawego.

Dlatego mowi sie o leonach,ze to pies rodzinny bo zyjac blisko i razem ze swoimi włascicielami odda mu cała dusze i całe leonowe serce
ABRUS-piszesz,ze trzeba wychowywac by bezwzglednie Cie psy słuchały :hahah: ...po częsci sie zgadzam...ale czy ty wychowujesz albo masz tak wychowane psy????? A jednak jest u Ciebie spokoj,nawet jak dołaczyły do stada dwie moje,cieczkujace suki ;-) Jakos nikt sie nie pozagryzał,nikt nie walczył choc czasem były razem,czasem oddzielał je lichawy płotek,a czasem były osobno.Mysle,ze przez 7 dni znalazły by okazje by sie pobic :mrgreen: a jednak tak sie nie stało.Twoje psy zyja w rodzinie,uczestnicza we wszystkich wydarzeniach podobnie jak moje,choc ostatnio nie az tak :-|
I dalej bede uparcie twierdziła,ze pies agresywny czy zadziorny to pies niepewny,strachliwy,chory( w tym miejscu przypominam Parysa,gdzie po latach okazało sie jak bardzo jest chory) lub poprostu kopniety :mrgreen: bez wzgledu na przyczyne jego zachowania.
_________________
www.leonberger.pl
 
 
 
sava
super leomaniak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 765
Wysłany: 2012-08-25, 09:26   

Cytat:
Nie zgadzam sie,ze łagodny pies to wyjatek ...kazdemu nowemu nabywcy mowie,ze to pies jest ciamajda a suka jest bardziej "strozująca",a znam pare psów pomijajac mojego,ktorego puszczam na spacery z obcymi ludzmi bez cienia obawy,by mogł zdarzyc sie jakikolwiek incydent
mowimy nie o agresji a o samczym zachowaniu - o bulgotaniu na rywali.
A Odyn to wiadomo - ten chyba spadl z nieba - niestety nie na moje podworko :mrgreen:
To jest marzenie a nie pies.

Cytat:
Oczywiscie tez znam jednego psa- "innego" i nie moja sprawa dociekac dlaczego tak jest.

mam nadzieje, ze nie o naszym mowa :upss: bo wiadomo, ze on akurat swoje muchy ma :onon:

Cytat:
SAVA-niech Embe opisze co sie stało,bo juz którys raz z rzedu wspominasz o pewnie jakims zdarzeniu wyjetym z horroru ,ale by to były fakty,a nie powiesc


nie pamietasz, jak do czeska suka w doope ugryzla? Embe myslal, ze to moja i nazwal mnie trusia :rotfl:
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-08-25, 11:47   

sava napisał/a:
A Odyn to wiadomo - ten chyba spadl z nieba - niestety nie na moje podworko
To jest marzenie a nie pies.

Sava,ja znam paru samcow takich jak Odyn :-D .Drago daleko nie patrzac,jego brat Tomba,piekny Stompa ,Pluto pana Grzelaka zdaje sie ze taki byl :-) .
Ja generalnie uwazam,ze wiekszosc samcow ma w sobie ta agresje do innych samcow ale jednak bywaja wyjatki i w skandynawii wiele takich "wyjatkow" widzialam a bylam juz tam kilka razy w roznych hodowlach :-) .
danuta napisał/a:
I dalej bede uparcie twierdziła,ze pies agresywny czy zadziorny to pies niepewny,strachliwy,chory( w tym miejscu przypominam Parysa,gdzie po latach okazało sie jak bardzo jest chory) lub poprostu kopniety bez wzgledu na przyczyne jego zachowania.

Niekoniecznie Danuta,psy sa rozne i wymagaja roznego prowadzenia ,czasem sa to bledy wychowawcze .Przykladem jest moja Zaza w Anglii ktora poszla do adopcji ,okazalo sie ze jest to bardzo zywiolowa i inteligentna suka wymagajaca pracy z czlowiekiem (nie tylko kanapa,zwykla milosc i troche doswiadczenia hodowcy).Suka w 3 tygodnie pod kierunkiem doswiadczonego behawiorysty jest najnormalniejsza suka na swiecie,tyle ze musi trafic w rece takie jak np Sava -gdzie bedzie aktywnie pracowac ,bedzie miala stale zajecie ,ktos bedzie od niej czegos wymagal...Bardzo podobnie jak jej mamusia ,czego sie dlugo uczylam :-) .
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
Ostatnio zmieniony przez gingerheaven 2012-08-25, 12:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-25, 12:14   

gingerheaven napisał/a:

Sava,ja znam paru samcow takich jak Odyn :-D .Drago daleko nie patrzac,jego brat Tomba,piekny Stompa ,Pluto pana grzelaka zdaje sie ze taki byl :-) .
Ja generalnie uwazam,ze wiekszosc samcow ma w sobie ta agresje do innych samcow ale jednak bywaja wyjatki i w skandynawii wiele takich "wyjatkow" widzialam a bylam juz tam kilka razy w roznych hodowlach :-) .

Problem nie w samych samcach, a w ich właścicielach ;-) Spójrz od drugiej strony, że właściciele wymienionych przez ciebie leonów mieli zawsze "bezproblemowe psy". I to nie do końca samo wychowywanie, rzecz tkwi znacznie głębiej - w charakterze danego człowieka, my ludzie tego nie dostrzegamy, ale pies doskonale wyczuwa niezauważalne emocje, napięcia.
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-08-25, 12:17   

abrus napisał/a:
gingerheaven napisał/a:

Sava,ja znam paru samcow takich jak Odyn :-D .Drago daleko nie patrzac,jego brat Tomba,piekny Stompa ,Pluto pana grzelaka zdaje sie ze taki byl :-) .
Ja generalnie uwazam,ze wiekszosc samcow ma w sobie ta agresje do innych samcow ale jednak bywaja wyjatki i w skandynawii wiele takich "wyjatkow" widzialam a bylam juz tam kilka razy w roznych hodowlach :-) .

Problem nie w samych samcach, a w ich właścicielach ;-) Spójrz od drugiej strony, że właściciele wymienionych przez ciebie leonów mieli zawsze "bezproblemowe psy". I to nie do końca samo wychowywanie, rzecz tkwi znacznie głębiej - w charakterze danego człowieka, my ludzie tego nie dostrzegamy, ale pies doskonale wyczuwa niezauważalne emocje, napięcia.

Calkiem mozliwe,ale jest tez opcja ze zadnej z tych osob nie trafil sie wyjatkowy wariat wymagajacy ciut wiecej pracy :-)
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-25, 12:24   

No to przykład jeszcze od innej strony - byliśmy kilka dni temu u Danki - King to pies, który wskakuje każdemu na ramiona, jak się cieszy - podszedł raz do Bartosza, Barto się do niego odezwał i już więcej King się do niego nie zbliżył :rotfl: i nie było to tak, że Barto próbował Kinga ustawiać, to była przyjacielska pogadanka z uśmiechem na ustach, więc skąd wziął się ten respekt psa?
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-08-25, 12:30   

A to prawda,z Drago bylo w druga strone -ma respekt do obcych mezczyzn a z Barto sie szybko spoufalil i nawet dal sie naklonic do skoku i buziakow :-) .
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
Ostatnio zmieniony przez gingerheaven 2012-08-25, 12:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10