Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
Leonberger a dzieci
Autor Wiadomość
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-11-17, 09:36   

Jeśli burczy na was to jest coś nie tak :roll: Moje nigdy, przenigdy nie warczą na domowników. No chyba że któreś z dzieciaków chcę wywalić Abiśkę z kanapy. Tylko, ze ona wtedy z nimi raczej dyskutuje. To nie groźne tylko takie mru, jak babskie gderanie.
Ula ja bym się w tej sytuacji rozglądała za behawiorystą. U mnie pomogło. Był cyrk jak się ogrodziliśmy, doszła Abiśka i jej pierwsza u nas cieczka. Pies dorastał i trzeba było mu przytrzeć różki. Jednak nasz problem był niczym przy tym o którym ty piszesz.
Leośki są straszliwie zazdrosne. Jeśli moim psom puszczają nerwy to najczesciej z powodu zazdrości i niestety najczęściej o mnie.
 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-11-17, 11:20   

Ula znalazłam coś http://www.dogs.gd.pl/kli...es_dziecko.html
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-11-17, 13:47   

Aniu w zasadzie wszystko z Argosem przerobiłam ;-) mogę mu wyjąć najlepszy kąsek z pyska, a on ani piśnie - czasem próbuje uciekać. Mogę mu mieszać w misce do woli, wyjmowałam mu z oka kawałek trawy a on ani drgnął. Więc pewnie problem tkwi gdzie indziej :-(
 
 
 
F1 
leomaniak


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Cze 2009
Posty: 136
Skąd: Kampinos
Wysłany: 2009-11-17, 13:59   

Witajcie!Link w poprzednim poście- godne polecenia.Dodam tylko kilka swoich doświadczeń .Najlepiej jeśli dziecko wychowuje się ze szczeniakiem wtedy nie ma problemów nawet bez specjalnych starań( ;-) oczywiście trzeba pokonać "opór materii"-czytaj rodziny przy kupnie owczarka kaukaskiego do 3-miesięcznego dziecka, ale potem jest tylko lepiej).Mój syn wychowywał się z suką i że się tak wyrażę "z jednej jedli miski" przez 14 lat.Córka miała niecałe 2 lata kiedy przybył do nas młody roczny samiec nienauczony kontaktu z dzieckiem wcale.Najpierw trzeba było psa nauczyć kto jest kim w domu i że nawet najmniejszy członek ludzkiego stada jest ważniejszy :!: niż on.Trzeba dopilnować żeby polecenie wydane zostało wykonane (może po dłuugim namyśle ale jednak) nawet jak wyda je dziecko (to na przyszłość).Pies zawsze przechodził wszędzie "za wózkiem " nigdy przed;na spacerach "z linią wózka", kiedy szykowałam małą pies -"siad-zostań", spacery dla psa również "bez dziecka"!!.Po pół roku każdy był przekonany że pies wychowywał sie razem z dzieckiem od zawsze.Oczywiście do domu wchodził ostatni zawsze!.Trzeba wyrobić psu pozytywne _07_ skojarzenia i moja córka dla psa kojarzyła się ze smakołykiem i to łatwo dostępnym bo na wysokości nosa,(napewno nie wyganiać psa za burczenie ale od razu skarcić NIE NIE wolno i kazać wykonać polecenie np na miejsce ,siad itp.Pies i dziecko nie mogą być same bez nadzoru(moja córka miała kojec 2mx2m polecam :idea: , który później był barierką przy posłaniu psa i zawsze była uczona że pies musi odpocząć i nie wolno mu czasem przeszkadzać. Nauka się opłaciła i kolejne dziecko dla psa to była już "normalka".Moja najmłodsza pociecha (lat 3) obecnie biega z dwoma leonbergerami(7 i 5-miesięcznym) i czasem wygląda że mam trzy psy(zwłaszcza jak leżą na jednym posłaniu).Kiedy nie ma czasu (jak to przy dziecku) psem musi się też zajmować ktoś inny lub koniecznie trzeba psu znaleźć "pracę" żeby nie skupiał się na przejmowaniu obowiązków ludzi.W moim przypadku pracą psa było pilnowanie w nocy("domowy piesek" z radością zostawał na noc na dworze i rano w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku szedł spać) wtedy nawet nachalna zabawa mojego dziecka nie wywoływała w nim niechęci.Pies musi pracować nawet jak pracą nazwiemy "przynoszenie gazety"- nawiasem mówiąc do dzisiaj jest dla mnie tajemnicą jak pies to robi że przynosi gazetę suchą!!Jeśli jest taka możliwość to pies czasem powinien byc "na dworze" w pracy żeby nam nie przeszkadzać , niż plątać się pod nogami i narażać na nudę i lenistwo.Leonbergery są tak samo "cwane" jak kaukazy i wbrew niektórym opiniom bardzo do nich podobne(oczywiście to są moje prywatne uwagi -mogą różnić się od opini bardziej doświadczonych).Czasem lepiej zareagować wcześniej (i "robić z igły widły")niż pozwolić żeby stało się cos złego.Może specjalista od zachowania jest dobrym rozwiązaniem ale on musi pracować z nami a nie zamiast nas (co oznacza , że i tak czas musimy znaleźć-czego życzę ).Pozdrawiam _03_ rodzinki z dzieciakami -jak mówi mój TŻ dzieci to still action(wieczne atrakcje w wolnym przekładzie) i to niezależnie od wieku pociechy!!Wiem co mówię!!(mam studenta, ucznia i przedszkolaka).
_________________
"Nie trać głowy, gdy wszyscy wokół stracili swoje..." Kipling
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-11-17, 14:08   

F1 napisał/a:
Pies musi pracować nawet jak pracą nazwiemy "przynoszenie gazety"

jedno z najmadrzejszych stwierdzen jakie mozna przeczytac i jakze prawdziwe :-P
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-01-10, 16:12   

Żeby "zamknąć" temat napiszę, że zachowanie Argosa zmieniło się "na plus". Raczkowanie małej chyba wprowadziło takie zamieszanie w jego głowie :-) Teraz Julcia próbuje chodzić, wcześniej kiedy tylko raczkowała wprowadziliśmy zasadę "mała raczkuje wtedy kiedy pies jest na podwórku", od kiedy Argos zobaczył że to małe to dwunożna istota :mrgreen: znów uwielbia Julcię. Sąsiadów nadal nie lubi - ale to pewnie z powodu ich suki i w temacie chyba nic się nie zmieni - trudno. Na nas już nie zdarza mu się burczeć, znów jest przytulasty. A inne zmiany w jego zachowaniu spowodowane były chyba faktem, że dojrzewa, 2,5 roku to już prawie dorosły "facet".
Reasumując spokój i miłość znów zapanowały w stadzie ;-) Dziękuję za wszelkie rady _14:
 
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-10, 16:29   

Cieszę się, że miałam rację, że wszystko wróci do normy, jak tylko Julcia zacznie poruszać się jak człowiek. To już chyba taka reguła, że psi przywódca próbuje zdominować czworonożne ludzkie dziecko :dramatic:
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-01-10, 22:12   

super wiesci _całus_
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
danuta 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Gru 2007
Posty: 2886
Skąd: Cieszyn
Wysłany: 2010-01-10, 22:39   

:-D wspaniale!!!!!!!!!!!!!
_________________
www.leonberger.pl
 
 
 
ewaa 
leomaniak


Dołączyła: 26 Sty 2008
Posty: 128
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-01-10, 23:04   

UlaLeo napisał/a:
Sąsiadów nadal nie lubi - ale to pewnie z powodu ich suki i w temacie chyba nic się nie zmieni - trudno.

mój Midas, a to przecież brat Argosa, zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do ludzi poza swoim terenem - na spacerze każdy może go pogłaskać, podejść, natomiast na sąsiadów, przy swoim domu szczeka i straszy. Mieszkam na osiedlu szeregowców, często spotykam w pobliskim lasku sąsiadów z psem, terierem, zaczepnym. W lasku zachowują się wobec siebie obojętnie, a Midas do sąsiadów przyjaźnie. Zupełnie inna bajka jest gdy spotkamy się przed domami - nienawiść straszna. Mój Midas ma bardzo mocny instynkt stróżowania.
Cieszę się że relacje z małą się poprawiły :-)
 
 
embe 
super leomaniak



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 1900
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2010-01-10, 23:22   

ewaa napisał/a:
instynkt stróżowania.

Bardziej chyba "terytorialny" i dominatorski - jak Ramzes... :chmmm:
:smoke:
_________________
www.ramzes-leonberger.pl
 
 
UlaLeo 
piszący forumowicz


Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 79
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-01-11, 11:46   

Cytat:
mój Midas, a to przecież brat Argosa, zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do ludzi poza swoim terenem - na spacerze każdy może go pogłaskać, podejść, natomiast na sąsiadów, przy swoim domu szczeka i straszy. Mieszkam na osiedlu szeregowców, często spotykam w pobliskim lasku sąsiadów z psem, terierem, zaczepnym. W lasku zachowują się wobec siebie obojętnie, a Midas do sąsiadów przyjaźnie. Zupełnie inna bajka jest gdy spotkamy się przed domami - nienawiść straszna. Mój Midas ma bardzo mocny instynkt stróżowania.
Cieszę się że relacje z małą się poprawiły :-)

dobrze usłyszeć, że to rodzinna przypadłość :mrgreen:chętnie wymieniłabym się spostrzeżeniami na temat charakterku naszych psiaków ;-)
 
 
 
Mosiek 
aktywny leomaniak


Dołączyła: 01 Mar 2010
Posty: 247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-05, 19:58   

przeczytałam wszystko od a do z :-) . Mamy 1 dziecko - syna 4 latka - i pies pojawił sie jak mały miał niecałe 3 - i wszystko super ! Wczesniej mielismy doga niemieckiego - ogromny psiór - prawie 100 kg - przerosniety troche i niestety wykazywał troche agresji .. i pies jednego pana ... o tak .. jak byłam w ciązy z synem - obawy miałam baaardzo duże - pies juz miał 3 lata - były szkolenia 4 m-czne z psem , żeby go przygotować do pojawienia sie dziecka i nie ciagniecia na spacerze .. no dalismy rade z 1 a z drugim w połowie - czyli jak ja zaobaczyłam psa i dosatł komende stój - wszytko było ok - stał i warczał w miejscu ale sie nie ruszył ..gorzej było gdy on pierwszy ... nie zył długo - niestety i pies zdech w wieku 4 lat - wada serca ... czekalismy długo z podjęciem decyzji o nowym psie ... ja chciałam dość łagodnego ..a maż molosa dużego :-) i trafiło na Leosia - i powiem wam ja jestem w szoku - co to za wspaniała rasa!! zostaniemy juz przy nich.. tak mądrego zwierzęcia nigdy nie widziałm u nikogo ...
dziekuje bardzo za informacjie dotyczace małego dziecko - jestem w ciazy i pod koniec lipca bedzie nowy członek rodziny ... w zyciu bym nie pomyslała, zee problemy moga byc przy raczkujących dzieciach - chodz logiczne bardzo :-)
Postaramy sie wpadac częściej :lol:
_________________
Gosia
 
 
embe 
super leomaniak



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 1900
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2011-02-05, 21:01   

Nie ucz przypadkiem leonbergera komendy: "Daj łapę!" Leoś będzie jak najęty ją podawał z radości i z wdzięczności; chętnie, oj bardzo chętnie! Mojej - dorosłej i niemałej przecież - żonie Ramzes, z okazywanej miłości, rozciął tym sposobem dolną wargę! Uwaga przy małych dzieciach na ten sposób okazywania psiej sympatii!!! :chmmm:
:smoke:
_________________
www.ramzes-leonberger.pl
 
 
Mosiek 
aktywny leomaniak


Dołączyła: 01 Mar 2010
Posty: 247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-14, 21:31   

embe, - hyhyhyh dzięki dzieki - jak to przeczytałam mężowi - to az sie usmiechnął i za głowę złapał - faktycznie !! już to robi ..więc teraz przestajemy tej fantastycznej sztuczki .. :-) Prosimy o więcej informacji - przy 4 latku i Leos roczny dajemy rade - pies jest bardzo karny i zakochany w dziecku .. a teraz drugie będzie niedługo .. i myslimy - za rady o raczkującym dziecku .. _całus_
_________________
Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10