Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
Szkolenie pozytywne
Autor Wiadomość
iwona i Car
super leomaniak



Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 581
Skąd: Down Under
Wysłany: 2008-07-10, 00:39   Szkolenie pozytywne

Moj pies okazal sie bardzo trudnym do prowadzenia.
Poprzednio mialam dwa ON-y z ktorymi nie mialam zadnych problemow.
Byly bardzo pogodne nie stresowaly sie niczym.
Doskonale rozroznialy prawdziwe zagrozenie i tylko w takim momencie reagowaly a zdarzalo sie w ich zyciu moze takich sytuacji tylko kilka.

Z moim Carem inna sprawa , zestresowany bardzo .
Chcac mnie obronic przed jakims zagrozeniem to za nim by mnie obronil to najpierw by mnie zabil :-x

Duze trudnosci sklonily mnie do szukania pomocy u trenerow.
Wszyscy polecali metody dla mnie nie do zaakceptowania.
Pies w koncu w swojej swiadomosci chcial dla mnie dobrze .
Ja mu musialam pokazac tylko ze ja oczekuje od niego innego zachowania no i przedewszystkim odstresowac psa a nie zlamac, stlumic jego zachowanie .
NIE UZNAJE TRADYCYJNEGO SZKOLENIA !!!!!!!

Ps .Ciekawostka ,to u nas juz od ponad 30 lat uzywanie kolczatek jest nielegalne.
U nas mowi sie ze pies ma taka inteligencje ze mozna do niego dotrzec bez narzedzi tortur.
Na przyjaciela nie naklada sie obrozy ktora zadaje bol.
_________________
Pozdrawiam Iwona :-)
 
 
Khaira 
super leomaniak



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 659
Skąd: Budki Żelazowskie
Wysłany: 2008-07-10, 07:10   

Ja się napatrzyłam na różne "ciekawe" metody, jak miałam fazę na robienie uprawnień instruktorskich w ZKwP. Pan pokazywał mi metody "korygowania niepożadanych zachowań" na 10-miesiecznym goldenku. Szczeniak, słodki i kochający świat, był bardzo aktywny i ciekawski, jak to goldeny. Na smyczy potrafił iść przy nodze tak długo, dopóki nie zobaczył czegoś interesującego. Więc pan instruktor jako najlepszą metodę korekcji polecał podwieszanie na łańcuszku zaciskowym. Po kilku takich "korektach" skatowany golden nie wytrzymał i wyszczerzył zęby na swojego ciemiężyciela, bez zamiaru ugryzienia, po prostu ostrzegał i bał się bólu. Wtedy pan instruktor złapał goldenka za skórę po bokach szyi i podniósł go do góry, odrywając wszystkie łapy od podłoża. Wyobraźcie sobie przerażenie szczeniaka przy takim traktowaniu. Ten sam pan, instruktor zakładu tresury polecanego przez ZKwP, zalecił kolczatkę dla 6-miesięcznego gończego polskiego!!! Po tych demonstracjach skończyła się moja przygoda z robieniem uprawnień instruktora szkolenia. Nadal szkolę psy najróżniejszymi metodami, bo każdy pies jest inny, ale NIGDY nie pozwalam na stosowanie kolczatek ani łańcuszków zaciskowych ani stosowanie przemocy wobec zwierzęcia. A jeżeli trafi mi się pies, którego nie będę potrafiła wyszkolić bez takich "pomocy" to zrezygnuję ze szkolenia, bo to będzie jawna oznaka, że się po prostu do tego nie nadaję.
_________________
Pozdrawiam,
Khaira
 
 
sava
super leomaniak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 765
Wysłany: 2008-07-10, 08:28   

Khaira - ja mialam wiecej szczescia niz rozumu, bo moim pierwszym nauczycielem byl pan Vladislav Boháč - trener od Pana Boga.
Jedynym jego zakleciem jest pozytywna motywacja, bo szkoli psow wg TARTu a psy z jego rak pracuja ze swoimi przewodnikami w ochronie.
Wiadomo, ze taki pies nie moze czekac na uzbrojonych komandosow, wiec w razie niebezpieczenstwa musi dla swojego pana poswiecic zycie. I to niedlatego, ze go kolczatka nauczyli, tylko dlatego, ze go KOCHA.

Od tego czasu poznalam nastepnych dobrych trenerow - p. Vladimír Košťál, p.Romana Polická - ani jeden z nich nigdy chyba nie uzyl kolczatki.
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-07-10, 12:57   

Mysle ze wypadaloby sie szerzej podzielic tymi metodami ,ja znam historie Cara od Iwony I Car i wiem jak fantastycznie go wyszkolila -a wlasciwie wypracowala porozumienie i wiez-mam nadzieje ze Iwona zalozy galerie i pokaze jak pies w roznych miejscach poslusznie chodzi bez smyczy ,jak reaguje na psy-do ktorych byl ostry i tez bronil mocno Iwony przed ludzmi zdaje sie :chmmm: -tak jak Elza i Ermi -ja osobiscie jestem zauroczona tym jak ten pies jest wychowany -Iwona opisz historie Cara i powstawiaj fotki :-D
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
iwona i Car
super leomaniak



Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 581
Skąd: Down Under
Wysłany: 2008-07-11, 02:30   

gingerheaven napisał/a:
mam nadzieje ze Iwona zalozy galerie i pokaze jak pies w roznych miejscach poslusznie chodzi bez smyczy ,jak reaguje na psy-do ktorych byl ostry i tez bronil mocno Iwony przed ludzmi zdaje sie :chmmm: -tak jak Elza i Ermi -ja osobiscie jestem zauroczona tym jak ten pies jest wychowany -Iwona opisz historie Cara i powstawiaj fotki :-D


Mam mieszac rude z czarnym ;-)
Jezeli kogos interesuje chetnie opowiem , podziele sie doswiadczeniem no i powstawiam zdjecia.
Zazdroszcze tym ktorzy mieli szczescie napotkac na dobrych trenerow.
Ja nie mialam tego szczescia :-( nie dosc ze poglebialam przez nich problem :cry:
to jeszcze nasluchalam sie o sobie ze trudno to bylo strawic ;-) :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam Iwona :-)
 
 
iwona i Car
super leomaniak



Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 581
Skąd: Down Under
Wysłany: 2008-07-11, 02:33   

Khaira napisał/a:
JNadal szkolę psy najróżniejszymi metodami, bo każdy pies jest inny, ale NIGDY nie pozwalam na stosowanie kolczatek ani łańcuszków zaciskowych ani stosowanie przemocy wobec zwierzęcia. A jeżeli trafi mi się pies, którego nie będę potrafiła wyszkolić bez takich "pomocy" to zrezygnuję ze szkolenia, bo to będzie jawna oznaka, że się po prostu do tego nie nadaję.


W moim przypadku tez rezygnowali , tylko ze wczesniej wzieli pieniadze :idea: :-o :-?
_________________
Pozdrawiam Iwona :-)
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-07-11, 10:04   

Ale opisz od poczatku historie Cara i wstaw fotki-moje rude sa na czarnych :mrgreen: .A historie Cara ku przestrodze -tu ta od strony behawioralnej a na zdrowiu-od zdrowotnej.Bo to ze ten pies jest w takiej kondycji i ma taki charakter a inny to Twoja zasluga i ciezka praca a genow w tym niewiele :-x
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
Wroc_Luna 
super leomaniak



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Lis 2007
Posty: 1796
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-07-11, 10:19   

jesli i ja moge prosic? ;)
_________________
www.leonberger.xwp.pl
Indi i Tygrys -Wędrowcy po drugiej stronie Tęczy [*]
 
 
Psia Psota 
aktywny leomaniak


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 299
Wysłany: 2008-07-11, 10:28   

Zdecydowanie Iwona opisz to wszystko moze sie to przyda :yes:
_________________

 
 
SiL 
super leomaniak



Dołączyła: 22 Lis 2007
Posty: 885
Skąd: Łomianki
Wysłany: 2008-07-11, 17:09   

Zgadzam się z przedmówcami :-) Czekamy na relacje, na pewno się przydadzą ;-)
 
 
 
iwona i Car
super leomaniak



Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 581
Skąd: Down Under
Wysłany: 2008-07-15, 05:15   

SiL napisał/a:
Czekamy na relacje, na pewno się przydadzą ;-)


Tak naprawde nie wiem od czego zaczac ?
teraz moj pies juz niedlugo bedzie mial siedem lat , az trudno uwierzyc.
Jak mial ok dwoch lat to myslalam ze przyjdzie mi go uspic :-( jezeli chodzi o stawy.
O DZIWO CZYM STARSZY tym lepiej sie czuje, czyli rekonwalescencja tak dlugo trwala ??
Weci tez sie dziwia w jakiej on kondycji :-)
NIE BYLO latwe prowadzic psa z odbiciami a tu jeszcze chory.
Czesto nauki sie cofaly ze wzgledu na jego samopoczucie .

JEDNO CO NAJWAZNIEJSZE i jakie wyciagnelam wnioski to to ze nie zawsze socjalizacja tak bardo zalecana zdaje egzamin.
To tak jak ktos ma problemy z nauka plywania i wrzucimy go na gleboka wode .
Jeden zacznie plywac a drugi sie utopi.

Mojemu socjalizacja pogarszala jego stres.
Czulam ze moj pies bardzo zle znosi obecnosc psow i poglebia sie stres , no ale trenerzy uwazali ze sa odemnie madrzejsi .
_________________
Pozdrawiam Iwona :-)
 
 
Tula 
leomaniak


Dołączyła: 11 Lip 2008
Posty: 155
Skąd: tomaszów mazowiecki
Wysłany: 2008-07-17, 12:30   

witam
ja mam takie pytako.nie wiem czy w odpowiedznim miejscu ale zadam.
moja5miesieczna Tula to okrotny cykor ale tylko w stosunku do innych psow. nie wazne czy mniejszy wiekszy,starszy czy mlodszy...jak tylko slyszy szczekanie to ze spaceru nici, za brame nie wyjdzie.a wiem ze spacery po lesie uwielbia ,tylko ten odcinek pomiedzy lasem a domem to droga przez meke :-/ nie lubie stosowania zadnych silowych metod a przeciagniecie jej przez ten kawalek drogi to naprawde masakra.kaldzie sie ,zapiera na wszystkiem mozliwe sposoby.natomiast do ludzi za to leci radosnie i ufnie.jak juz trafi na psa to nie wie co ze soba zrobic. najchetniej to wskoczylaby mi na rece a po malu staje sie to niemozliwe :lol: .ludzie do okola to dopiero maja ubaw jak taki olbrzym zmyka przed 20centymetrowym szczeniakiem :rotflik:
czy powinam udac sie na jakies szkolenie..czy to jej nie zaszkodzi jak znajdzie sie w towarzystwie tylu psiakow.
i gdzie najlepiej sie udac?moze znacie takie miesca bo u mnie w tomaszowie to raczej bedzie ciezko ,moze gdzie w okolicach mozecie cos polecic?
a moze macie jakies "domowe"sposoby na bojace dudki?
Ostatnio zmieniony przez Tula 2008-07-17, 12:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Khaira 
super leomaniak



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 659
Skąd: Budki Żelazowskie
Wysłany: 2008-07-17, 13:03   

Rozumiem, że Tula jest cykor tak po prostu i nie wynika to z żadnych złych doświadczeń z psami. Jeżeli tak to najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby zaproszenie jakiegoś obcego dla niej psa w podobnym wieku (najlepiej labka :-D ) na jej teren. Zostawić psiaki samopas (pod kontrolą ale bez ingerencji), żeby nawiązały kontakt. Jak już się zapoznają i rozbawią wziąć oba na smycz i wyprowadzić poza podwórko. Nie karcić, nawet jeżeli poplączą totalnie smycze, bo będą się dalej chciały bawić :-D Jeżeli sunia rozbawiona zapomni o stresie na zewnątrz to należy ją goraco pochwalić i nagrodzić. Na początek radze robić tylko kilka-kilkanaście kroków za bramę, żeby nie rzucać psa od razu na "głęboką wodę".

Druga metoda to usiąść dwa kroki za bramą i wołać psicę do siebie. Spokojnie i cierpliwie, dopóki nie przyjdzie. Jak przyjdzie to nagrodzić super smakołykiem (w stresujących sytuacjach smakołyk naprawdę musi być rewelacyjny, bo psy wtedy często odmawiają przyjęcia pokarmu) i wrócić na teren podwórka. Pobawić się, zrelaksowac psa i ćwiczenie powtórzyć. Jak Tula zacznie bez obaw wychodzić te dwa kroki to odsunąć się trochę dalej. I od nowa. Podejście, nagroda, powrót na podwórko, zabawa. Jest to metoda dość czasochłonna ale daje dobre i długotrwałe efekty.

Spróbuj tego a jeżeli nie bedzie działać, daj znać. Trudno jest ustalać metodę nie widząc psa i nie mając dokładnego wywiadu, ale te opisane powyżej powinny zadziałać.
_________________
Pozdrawiam,
Khaira
 
 
Tula 
leomaniak


Dołączyła: 11 Lip 2008
Posty: 155
Skąd: tomaszów mazowiecki
Wysłany: 2008-07-17, 13:10   

sprobujemy z tym smakolykiem bo samo siadanie w pewnej odleglosci nie pomoglo.siedzialam chyba ze 30 min i nie pomoglo ale ten smakolyk to moze popmoze...no ciekawe czy przeuwielbiane jajo na twardzo ma taka moc :mrgreen: ???
_________________

 
 
Khaira 
super leomaniak



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 659
Skąd: Budki Żelazowskie
Wysłany: 2008-07-17, 19:27   

Pamiętaj, że jak zaczniesz ćwiczenie to musisz je doprowadzić do końca. Nie możesz zrezygnować i odpuścić, nawet gdybyś miała siedzieć pod tą bramą dwie godziny. Jeżeli ty zrezygnujesz to dasz psu sygnał, że wystarczający upór pozwoli mu przeforsować wszystko. Powinnaś się postarać maksymalnie wyeliminować z otoczenia elementy rozpraszające. które mogą zmniejszyć twoją atrakcyjność. Trzymaj Tulę na lince/taśmie szkoleniowej, żeby nie była w stanie odwrócić się ogonem i pójść sobie do domu. Ale pod żadnym pozorem nie próbuj jej do siebie przyciągać! A smakołyków najlepiej sobie przygotować kilka różnych rodzajów, na wypadek gdyby któryś zawiódł. Generalnie na ogół psy lubią ludzkie wędliny (kiełbasa, kaszanka), surową wątróbkę, ser żółty, ogórki kiszone. Zabierz to również, oczywiście razem z tak uwielbianym jajkiem :-D
_________________
Pozdrawiam,
Khaira
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10