Psy rasy leonberger w Polsce - serwis informacyjny
Strona główna Nasze leonbergery Wystawy Hodowle Ogłoszenia Regulamin
Leonberger - forum Strona Główna Leonberger - forum
forum poświęcone psom rasy leonberger

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

ZANIM KUPISZ LEONBERGERA - UWAGA - WYSTRZEGAJCIE SIĘ NIEUCZCIWYCH HODOWCÓW !!!

Regulamin - prosimy zapoznać sie z treścią przed napisaniem pierwszego postu


Poprzedni temat «» Następny temat
jaką hodowle polecacie?
Autor Wiadomość
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-10-27, 09:34   

gingerheaven napisał/a:
Jesli na razie sam nie zaczepia a tylko nie daje sobie wchodzic na glowe to jest ok :-D .
Inna sprawa ze on jeszcze dojrzewa i moze ulec to zmianie -tylko ze ja sadze ze te mordercze instynkty do innych samcow najczesciej sie budza gdy pies mieszka z sukami niesterylizowanymi.U nas Baloo byl ok -do pierwszej cieczki w domu.


Mój chłopak standardowo jest bardzo komunikatywny i na nikogo nie napada pierwszy, chyba że sam zostanie napadniety. Wszystko jednak jest do czasu ;-) Gdy Abiśka ma cieczkę Ali zachowuje się jak w piosence " nie jestem sobą, no właśnie, jestem nie sobą to straszne" :hahah: Spacer z nim w tym czasie to koszmar. Chce zjeść wszysto co się rusza.
Grzecznego labradora i dwa owczarki niemieckie, kundelek co mógłby mu przelecieć pod brzuchem też nie ładnie patrzy mu w oczy. Czterdzieści minut szybkiego marszu i ciągle tylko wrrrrrrr. :dizzy: Cieczka się kończy - pies jest znowu kochany :wh: Jak suka za płotem ma cieczkę, Ali tylko kwęczy ale je i zachowuje się normalnie. Jak nasza Abiśka, w domu jest trzęsienie ziemi. Po wszystkim przez dobry tydzień traktuje ją okropnie. Nie wolno jej do mnie podejść, nie wolno jej na niego skoczyć bez wyraźnej zgody na zabawę mości pana. A ta zabawa to i tak do czasu i na jego zasadach bo kończy się najczęściej wojną. Jak jest już pewien że rządzi niepodzielnie - wszystko wraca do normy i mam zgrane stado.
 
 
tsode 
aktywny leomaniak



Dołączyła: 15 Gru 2007
Posty: 244
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2009-10-27, 18:02   

Mój tak reaguje tylko na haski i malamuty :-(
I zupełnie nie rozumiemy dlaczego? Nie umiemy zidentyfikować żadnego, negatywnego doświadczenia z tymi psami z przeszłości. Nigdy nie miał bezpośredniego 'zwarcia', ale jest taki wściekły, że obawiałabym się takiej konfrontacji. Tymbardziej, że to na neutralnym terenie.
A ponieważ jest tych psów w mojej okolicy jest trochę - czasem mam przewalone, jak Pyś zobaczy swojego ' ulubieńca' wcześniej niż ja, szczególnie na długiej smyczy. Drugi dzień i bolą mnie łapy.

Przy pozostałych samcach - jest opanowalny.
Mnie wydaje sie to,takie trochę irracjonalne :arrow:
Bo poza tym, w życiu codziennym - to kochany Pysiu :-D
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-27, 18:41   

Mój też nigdy sam nie zaczyna pierwszy, jest dobrze - dopóki mu rywal nie spojrzy w oczy, tudzież warknie na mojego potfooora. Mali panowie go nie wzruszają, ma szczególną "alergię" na niufy i wiadomo-leonbergery - czyli generalnie psy podobnej wielkości, lżejsza kubatura nie przykuwa jego samczej uwagi :mrgreen: Samczy instynkt odezwał się po raz pierwszy, kiedy to razem z jego zacieczkowaną siostrzyczką spotkaliśmy na swej drodze berneńczyka, któremu wówczas Arwena wpadła w oko. Obecnie bywa różnie - jak nie ma cieczki w zasięgu przetestosterowanego nosa - jest spokojnie, ale np. podczas wystaw to prawie niemożliwe - w związku z czym rozwijam swoje muskuły i trenuję wzrok dookoła głowy. Polecano mi już niejednokrotnie środki wyciszające na takie okazje, ale jeszcze nie spróbowaliśmy. Najchętniej zatkałabym mu oczy, żeby w miejscach podwyższonego ryzyka żaden rywal nie mógł mu w nie spojrzeć.
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-10-27, 19:00   

moj matol tez sie generalnie nie rzuca,ale skacze samcom na plecy co wiadomo ze u wiekszosci samcow spotka sie ze sprzeciwem a wtedy nie ma ze boli :roll: .Na wystawach bylismy tylko paru i generalnie nie odstawial szopek ,byl zadziwiajaco grzeczny :mrgreen: Raz tylko stuknal Madoxa w nos bo za blisko podlazl do enigmy :roll: .Ale na tej samej wystawie zignorowal atak innego psa jak przechodzilismy ,u nas najgorsze jest na naszym terytorium -podejrzewam ze nawet obca suke by sponiewieral (bez cieczki) gdyby mu sie postawila.On tu rzadzi ,kazda suka ma mu ustepowac ,mlodym juz pokazal ze w jego obecnosci wszystko co na polu lezy jest jego,wszystko co pancia rzuca do aportowania tez jest jego a i pancia jest tez tylko i wylacznie jego i wara reszcie od niej :roll: .Wspolna zabawa z calym stadem z tego powodu jest niemozliwa -kiedy sa same na polu to jest ok ,nie wchodza sobie po prostu w droge ,kiedy ja z nimi sie bawie-musza byc rozdzielone -nie pogryzie ich ale nie dopusci do zabawy-taki tyran :roll: .Do ludzi przekochany misiek oczywiscie :mrgreen:
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
SISQO 
super leomaniak


Dołączyła: 01 Wrz 2009
Posty: 435
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2009-10-27, 19:26   

Mój tak reaguje tylko na haski i malamuty :-(
Tsode Ja,mam od 7 lat Husky...Ta rasa jest żle tolerowana przez inne psy. W większości włącza się agresor :roll: :lol:
_________________
POZDRAWIAM...BEATA
 
 
 
Ika 
aktywny leomaniak



Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 313
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-10-27, 21:06   

Buba nie przepada za amstafami :-| :evil: , a UWIELBIA husky :lol: ma ulubioną koleżankę

Razem dałyśmy mu radę


Nowy kolega (seter)


Na widok husky dostaje amoku (w sensie pozytywnym) i koniecznie musi się z nim przywitac. Ale znajomych husky mamy więcej ;-)
 
 
angelaa
nowy forumowicz

Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 13
Skąd: xx
Wysłany: 2009-10-27, 21:10   

no niestety ja nie mogę jak narazie, bo rodzice się zgodzili dopiero na wiosnę.

czy tak na inne psy reagują zwłaszcza psy?;> suczki też?
 
 
arselina 
super leomaniak



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 1155
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-10-27, 21:59   

Tak reagują psy ( oczywiście nie wszystkie) u suk zdarza się bardzo rzadko. Psy zachowują się jak prawdziwe lwy nietolerujące wokół siebie innych samców i wszystkich psów przypominających ich samych gabarytowo. Z moich obserwacji wynika, że jeżeli samce hodowane są bez suk, a jeszcze w dodatku jest ich kilka , to nabierają większego dystansu i łatwiej tolerują obecność "intruzów". Nie " gotują się" w nich hormony. Mając w domu suki nawet jeśli nie są dominantem w stadzie traktują wszystkie psowate ich gabarytów za potencjalnych rywali. Małe psiaki chyba w nich nie wywołują poczucia zagrożenia i dlatego są tolerowane. A jeżeli w domu jest cieczka to zdarza się, że próbują trawnik ugryźć w miejscu gdzie nasiusiał inny samiec ( i tu wszystko im jedno czy duży czy mały :o: ) U mnie Lobo na codzień jest cały czas w domu z sukami. Jak zaczynają się cieczki to izoluje się go, naprzemiennie wypuszcza na dwór. Lobo chodzi więc nabuzowany do granic wytrzymałości i jak by mu ktoś przypiął skrzydła to by pewnie zaczął fruwać. Dobrze, że cieczki są tylko dwa razy do roku bo można by było zwariować. Ale wtedy już spacery na zewnątrz prawie odpadają. Lobo zamiast spacerować drapie trawniki, warczy i mam wrażenie, że cysternę ciągnie za sobą, bo każdy krzak, każda wystająca trawka itp jest podlana taką ilością moczu, że często się zastanawiam gdzie się to w nim tyle mieści
_________________
ARSELINA
 
 
 
yack 
super leomaniak


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 906
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2009-10-27, 22:20   

angelaa, z sukami jest o tyle lepiej ze suka z suką się raczej nie pogryzie, suka z psem też - chyba jesli psy maja zdrową psychikę to powinno byc tak ze suka moze podgryzac psa(chyba w sensie odganiania) ale pies na sukę nie powinien się rzucać. Mój ma konkretny pociąg do suk nawet tych bez cieczki ale ostatnio np. jedna dobermanka strasznie nie pozwalala mu sie do siebie zblizyc i kłapała przed nim zębami a ten tylko odskakiwal i zaraz znowu probowal do niej podejsc ale agresji tam nie bylo ani trochę. Więc myslę że majac suczkę nie ma się czego obawiać, przynajmniej jesli nie ma cieczki a jesli sie ma samca to trzeba miec oczy dookoła głowy :-)
_________________

 
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-27, 22:29   

dokładnie - dlatego zawsze powtarzam, ze suki lepsze do współżycia z człowiekiem, zero stresów, wbrew utartym przekonaniom-cieczki to problem właścicieli psów, nie suk; ale panowie też przekochani :yoow: tylko "trochę" inni
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
danuta 
super leomaniak


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Gru 2007
Posty: 2886
Skąd: Cieszyn
Wysłany: 2009-10-27, 22:58   

No i tutaj sie nie zgodze :mrgreen: Ja mam dwa psy,na dodatek róznych ras i nie ma zadnego problemu nawet jesli sa cieczki.Inaczej jest z sukami,które sa "zazdrosne' o swoja gotowosc do rozrodu.
Psy faktycznie lubia sie "bic",jednak jesli dojdzie do sprzeczki miedzy sukami,to gryza po to by zabic.Psy sie pokanceruja,ale w koncu słabszy da znac,ze koniec walki :-D ,suki walcza do konca.Brzmi to groznie,ale mówie tutaj nie o jakims powarkiwaniu,ale juz o skrajnym przypadku "kłótni" miedzy osobnikami tej samej płci.
Pisze to by ktos nie myslał,ze suki ZAWSZE są slodkie i podporzadkowane,suki sa długo "tumilata" :mrgreen: ,ale maja swoje za uszami :roll:
 
 
 
abrus 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 2393
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-27, 23:16   

pewnie, że nie ma żelaznej reguły - ale za siebie powiem, że żadna z moich leonowych suczy nigdy mnie jeszcze nie przeciągnęła na kolanach, bójki między nimi też nie było, leonka z rotką ścięły się tylko raz- z mojej winy- o miskę, znalazły się za blisko siebie w wąskim przejściu i żadna nie miała drogi ewakuacji, ale krew między-sucza się nigdy nie polała
_________________
http://leonberger.archigama.pl

 
 
ania3miasto 
super leomaniak



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 2129
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-10-28, 08:07   

Nasz szef stada wyjechał ledwie wczora, pies zauważył ze nie było go przez całą noc więc profilaktycznie z samego rana obsikał nogawkę i skarpetki mojemu nastoletniemu facetowi:rotfl: Chyba planuje przewrót :--:

Najbardziej bawią mnie spacery w lesie, psy są zajęte wszystkim naokoło ale wystarczy, że nadejdzie chwila gdy ktoś z ludzi pobiegnie w krzaczki za potrzebą - natychmiast zjawiają się na miejscu :lol: Abiśka żeby dać buziaka i wywalić delikwenta, Ali żeby oznaczyć to miejsce :-P Szkoda, że nie wypada uwiecznić tej chwili :upss: :rotfl:
 
 
gingerheaven 
super leomaniak



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-10-28, 15:55   

:rotfl: u mnie Magia po nas znaczy w krzaczkach :upss:
Co do suk to potwierdzam co mowi Danuta-suki dlugo moga zyc w zgodzie ale jak sie wywiaze awantura to lepiej zaingerowac-u mnie co prawda byla troche inna sytuacja bo Gala zawsze szefowala i poki byla silna zadnej suce nie przyszlo nawet do glowy tego zakwestionowac,nigdy nie bylo walk jednak gdy zachorowala Kaja ja chciala wyeliminowac ze stada ,Gala lezala na plecach i sie juz nie bronila a ta ja wsciekle gryzla :evil: .Gdyby nie moja ingerencja to podejrzewam ze by ja zagryzla....
Teraz czekam na moment az mi sie mlode suki czapna i jestem przekonana ze nadejdzie taki moment -obie maja zapedy do rzadzenia,Bajka przeciez swoja matke od malego zdominowala a teraz Magia walczy z Bajka -na razie nie sa to zaciekle walki ale juz widac ze zadna nie zamierza ustapic....Enigma Magii ustepuje ,obie mlode ja przeganiaja od jej miski ,zabieraja jej bezpardonowo aporty - Eni obce psy ustawia a w swoim stadzie zawsze byla na koncu,unikala konfliktow :roll: .I podejrzewam ze to ustawianie obcych psow wynika wlasnie z tego-ze u nas nigdy nie ma nic do powiedzenia to probuje na obcych :roll: .Za to mlode do obcych psow czuja respekt i sa przyjaznie nastawione ,tylko miedzy soba ustalaja swoje sprawy -podejrzewam ze albo sie kiedys tak czapna ze juz nie beda mogly byc razem albo Bajka ustapi,bo Magia na pewno nie ustapi :--:
Acha i teoria ze pies sie z suka nie pogryzie to kolejny mit.Jesli sie spotkaja dwa mocno dominacyjne osobniki to sie czapna bez wzgledu na plec -u mnie Gala nie mogla byc z Baloo bo staczaly walki o bycie Alfa ,zakonczylo sie tak ze oboje byli z reszta suk naprzemiennie ale nigdy razem i oboje rzadzili reszta :roll:
_________________
Gość zycze Ci milego dnia:)))
 
 
 
angelaa
nowy forumowicz

Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 13
Skąd: xx
Wysłany: 2009-10-28, 22:32   

dziękuję za pomoc ;) przynajmniej takiego problemu raczej nie będę miała ;))
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Leonberger
Mazeguy Smilies Gifownik.pl
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11