Mój Ramzes - za co będę niewątpliwie potępiony przez większość KOCHAAANYCH WSPÓŁFORUMOWICZÓW - jest psem "podwórzowym" (zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem) i do domu nie ma wstępu. Mieszka w budzie na wytyczonym, opłotowanym terenie; takim ok.100 m2. Okresowo jest wypuszczany na teren całego ogrodu, który jest ograniczony płotkami przed zniszczeniem. Natomiast na liczne spacery chodzi bez żadnych ograniczeń, nawet bez jakiejkolwiek smyczy - jest po prostu grzeczny i posłuszny... Ola chodzi z nim wszędzie prowadząc go w miejscach publicznych za ucho, a przed sklepami wydaje mu rozkaz: "Tu siedzi pies!" i żadna atrakcja (inny pies, przebiegający kot, czy jakieś inne powody "zaciekawienia") nie robi na nim żadnego wrażenia... Pomimo tego, że 15 m. dalej jest ruchliwa, samochodowa ulica...
Ramcio mieszka w przestronnej budzie - wymiary zewnętrzne: wysokość 160 cm, szerokość 140 cm a długość 200 cm. Buda ta ma przedsionek, a otwory wejściowe są umiejscowione naprzeciwlegle, aby wiatr nie zawiewał do niej. Przedsionek zajmuje ok. 1/3 domu, a otwory wejściowe są ukierunkowane na północny-wschód, skąd w Wielkopolsce wieje najmniej zimnych wiatrów. Część "mieszkalna", łącznie z dachem jest "ocieplona" 10 cm. styropianem i drugą ścianą; nie po to aby psu było ciepło zimą, ale by było chłodno latem. Ten "pałac" był przed wielu laty stworzony dla poprzednika Ramzesa = nowofundlanda ś. p. Borysa, który jeszcze gorzej znosił upały. Ramzes też kocha tę budę i chętnie w niej mieszka, chociaż im "gorsza pogoda" = bardziej mokra, tym bardziej woli leżeć na boku na wybiegu, aby każdą cząstką ciała chłonąć wilgoć; a gdy jeden bok się wystarczająco namoczy, to przekłada się na drugi, aby i ten namoczył się po równi

To taki - jak mówi Majka L. z Czech (od Zeusa) - "blatny pes"

Budę ma wyścieloną zawsze dwoma "preskami" słomy żytniej, bo ta nie gnije i nie śmierdzi - wymieniam ją raz na 2 miesiące i to w zupełności wystarcza. Nie zaobserwowałem aby Ramcio narzekał na te warunki i był w jakikolwiek sposób nieszczęśliwy

...
